Chromoterapia w praktyce

by - 00:34:00


 Pogoda chwilowo wyklucza beztroskie spacery.
Kleiste popołudnia ciągną się w nieskończoność, zwłaszcza gdy G. wraca spóźniony z pracy .


 Czytam.
Ola buduje apartamenty dla  rodziny misia Bruno.
Wspólnie gramy w ,,Państwa i Miasta,,  (z zasadami naciągniętymi do granic umiejętności siedmiolatki).
Ostatnio tworzymy origami,  przypominając (ucząc się) jaką frajdę może dać zwykła kartka papieru.



 Kolory w dalszym ciągu w natarciu !


Cóż, z wypłowiałego krajobrazu jakoś trudno czerpać energię ;)

You May Also Like

16 komentarze

  1. Kolory to najlepsze lekarstwo na całe zło,niezależnie od pory roku!

    Jak byłam małą dziewczynką,też budowałam domku z klocków,niestety drewnianych,dla zabawek z kinder jajka :) Lubiłam bardzo tą moją małą architekturę...

    Machamy z Lenką do Was kobitki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najważniejsze to mieć głowę pełną pomysłów a wam ich nie brakuje. P.S. Jeszcze trochę i znów będzie wiosna i lato i dni kolorowe i długie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ano trudno.
    Ale widzę klimaty i kolory właściwie identyczne z kolorami moich córek w pokoju :-)
    Wchodzę tam często ostatnio i napawam oczy kolorami, a właściwie kolorem. różowym :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniale, że potraficie tak fajnie zagospodarować sobie czas:))) ptaszki z origami są wspaniałe i takie optymistyczne! :) i jaki pomysłowy domek z lego dla misiów:) kiedy to było, jak bawiłam się klockami:) pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie! Kolory pomagają gdy szaro i buro za oknem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. koloroterapia w zimie to coś czego z pewnością potrzebuję :)
    Ale ptaszki skojarzyły mi sie z tymi tutaj: http://jenloveskev.com/2012/01/24/rowans-nursery-tour/
    Prawda, że ładne? :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne! Niestety z igłą radzę sobie gorzej niż z papierem ;)
      Dziękuje że zechciałaś podzielić się tym, inspirującym miejscem.

      Usuń
  7. Witaj
    U mojej sześciolatki królują podobne kolory.Róż, fiolet to dla mojej córci ukochane kolory.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobry pomysł z tymi ptaszkami. Świetne na śnieżne i mroźne popołudnia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Super apartamenty :) Może jakis architekt z niej wyrośnie :))

    OdpowiedzUsuń
  10. O! A my przed chwilką misiami Bruno skończyliśmy się bawić. Sama lubię z chłopcami bawić się misia rodzinka. Mogą ulubiona figurka to Mama misia Bruno z bochenkiem chleba.
    Kolory poprawiają nastrój.
    Pozdrawiam Was serdecznie!
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  11. Origami cudne, muszę moją córę namówić na zrobienie :))
    A te gry.... dżizas to samo u mnie, gra według zasad wymyślanych odpowiednio do sytuacji, oczywiście wiadomo na czyją korzyść ;-)

    Uściski :))

    OdpowiedzUsuń
  12. urocze te ptaszki z papieru...i od razu radośniej się zrobiło:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak byłam mała to całe dnie budowałam z klocków:) non stop!nawet Rodzice mi zafundowali wycieczkę do Legolandu:) buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ wspaniały prezent! Olu, moja córcia (a Twoja imienniczka) ostatnio załapała takiego, klockowego bakcyla. Były już domki, kosmiczne pojazdy, łodzie a dziś buduje schronisko ;)

      Usuń
  14. super pomysł z tą gałęzią z ptaszkami :) wiosennie już u Was! pozdrawiam z Gdańska zimowego

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin