Muzeum Wsi Kieleckiej

by - 08:52:00


Część mojej rodziny i rodziny mojego męża pochodzi z kielecczyzny, dlatego z wielką przyjemnością odwiedziliśmy skansen.
Ostrzegam, dziś część obrazkowa wyjątkowo rozbudowana.
Sklep, apteka, zakład krawiecki.....wsiąknęłam....




A tak (przypuszczam) mieszkali nasi przodkowie, nawet udało mi się uchwycić panią przepasaną regionalną chustą.




W czasie naszej wycieczki, w Tokarni odbywał się kiermasz rzemiosła ludowego.
Ola miała okazję pobawić się dłutem i z pomocą przesympatycznego pana w kaszkiecie, wystrugała figurkę którą mogła zabrać do domu i pomalować.



Artystki z zespołu ludowego, w tradycyjnym stroju świętokrzyskim (dziewczynki tak wspaniale pozowały ) i kilka pamiątek (nie mogłam wyjechać z z pustymi rękoma).



Kto pamięta odpustowe, gliniane ptaszki (gwizdki) które po napełnieniu wodą,
wygrywały osobliwe melodie ?

You May Also Like

15 komentarze

  1. Nie pamietam takcih ptaszkow z gliny, w mojej okolicy ich nie sprzedawano, za to badziewie z gumy typu diably, ktorym po nacisnieciu glowy wysuwal sie jezyk to pamietam.
    Sliczne te dwie dziewuszki z ludowych strojach, piekny sklep mieli na tej wsi, super.
    sciskam
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  2. No nic dziwnego że wsiąkłaś kochana w tych wnętrzach, ja tez bym wsiąkła i siłą by mnie z tamtąd wywlekali ;)
    Piękne miejsce, muszę się tam wybrać przy okazji gdy będę w Ostrowcu :))
    Miłego wieczorku

    OdpowiedzUsuń
  3. Co roku jadąc na wakacje przejeżdżam obok tego skansenu. Chyba pora zaglądnąć do środka, zachęciłaś mnie swymi pięknymi zdjęciami. A moja chatka gdyby miała taką strzechę jak ta na zdjęciu wyglądałaby cudnie. Pomarzyć można ...
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Interesujące miejsce. Fajnie spędzony czas.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. HHHH...NO WE MNIE TROCHĘ PŁYNIE KRWI KIELECKIEJ....MÓJ TATKO JEST Z TYCH STRON....A W TAKIEJ CHACIE NADAL SIĘ W NIEKTÓRYCH MIEJSCACH MIESZKA....JAK TO MÓWI MÓJ WUJ...WE WSI ,KTÓREJ URODZIŁ SIĘ MÓJ TATA...NADAL SŁOŃCE TYCZKĄ PODPARTE...COŚ W TYM JEST...PAMIĘTAM TE DYWANIKI-PASIAKI NA PODŁOGACH...I PIEC CHLEBOWY..A Z NIEGO PACHNĄCA DROŻDŻÓWKA....PO UPIECZENIU CHLEBA-WIELKIEGO,OKRĄGŁEGO....ACH.....

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię takie miejsca, dzięki którym możemy przenieść się w przeszłość... są takie magiczne, spokojne i czarowne. Dziękuję za tego posta - miło było choć przez kilka minut tam pobyć...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. -B.-
    A! Takie diabełki też mi się wryły w pamięć.
    -ika-
    Przyznam, że pozostała część rodziny, również musiała mnie ponaglać do wyjścia.
    -IVONNA-
    Marzenia są ,,motorem,,do działania ;)
    -QRA DOMOWA-
    Zadziwiające są te drewniane chaty stojące nie tylko na wsiach , ale w centrum Kielc również zauważyłam kilka

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie bywałam na odpustach, ale o takich ptaszkach słyszałam i czytałam (tylko niestety, a zawsze chciałam takiego miec)
    W ogóle fantastyczna wycieczka, chętnie wybrałabym się pooglądać. Lubię te klimaty. A łóżka z piętrzącymi się puchowymi poduchami uwielbiam...
    Nie dziwię się, że Cię wcięło. Tyle fajnych rzeczy...
    Świetne fotki :))

    Ściskam :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale super miejsce:) już od jakiegoś czasu myślę o wycieczce do skansenu,najbliżej mam do łowickiego.
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie dziwię się, ze wsiąkłaś - zakład krawiecki wygląda cudnie! Uwielbiam takie miejsca i mogłabym je oglądać w nieskończoność! I też nigdy nie wyjeżdżam z pustymi rękoma!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja pamietam ja!!! I bardzo bym chciała mieć takiego. Ciekawa wycieczka, lubie takie miejsca jakby czas uchwycony w miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Sama chętnie pomieszkałabym w takiej scenierii. Pięknie!
    Po obejrzeniu Twoich fotek pobiegłam szukać mojego ptaszka z gliny, przywołał miłe wspomnienia:)

    Pozdrawiam
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
  14. Tokarnia, byłam nie raz :)) To moje rodzinne strony ale niestety ostatni nie bywam tam zbyt często :/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin