Amarene sciroppate

by - 01:01:00



Wiśni w surowej postaci nie lubię i wcale nie jest mi z tego powodu smutno, bo lato o tej porze roku, oferuje nam mnóstwo innych (mniej cierpkich) zamienników.
Na sezonowe przetwórstwo też jakoś specjalnie nie miałam ochoty, no ale teściu sprezentowała mi taką ilość
owoców, że ciasto z wiśniami byłoby nietaktownym wybrnięciem z sytuacji. 
Szukałam przepisu na ukrycie czerwonych korali w słoikach i wtedy trafiłam na blog Anthony.
Pomyślałam-Wiśnie w syropie (Amarene sciroppate) to jest to!
Oryginalny przepis pochodzi od Miki (forum Kuchnia) 

1kg.wiśni
0,7kg.cukru
"Wiśnie wydrylować, zasypać cukrem, pozostawić na dobę. Zlać sok, wiśnie pozostawić w garnku a sok zagotować, zalać od razu owoce i odstawić na ok 12 godzin. Znów zlać sok, zagotować i jw. Tak powtarzam rano i wieczorem co najmniej 5 razy. Po ostatnim przekładam do wyparzonych słoików i odwracam do góry dnem. Trzymają się świetnie, wolę takie niż konfiturę z wiśni a i mniej zachodu niż przy smażeniu konfitury. A spróbujcie tak zrobione śliwki węgierki! Są jak daktyle w syropie. Pycha."

Z czystym sumieniem polecam !




I  na koniec jeszcze moja (a właściwie nie moja, tylko teściowej) rada,
 dotycząca powideł z czarnej porzeczki.
Przetwory wyjdą delikatniejsze w smaku, jeśli na litr owoców dodamy jedno jabłko.

You May Also Like

30 komentarze

  1. Kamilko, przypominasz mi, że pora wziąć się za zaprawy :-)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka szkoda, że w UK nie ma świeżych wiśni:(

    OdpowiedzUsuń
  3. mniam mnia, uwielbiam je, we wloszech mozna kupic je gotowe w pieknych, bialo-niebieskich slojach, ale mysle, ze to sa czeresnie, a nie wisnie.
    buziole
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam Twoje zdjęcia, mogłabym się w nie ciągle gapić:). Wiśni w tym roku u mnie brak, za to z porzeczek galaretki już zrobiłam:)
    Pozdrawiam cieplutko:)!

    OdpowiedzUsuń
  5. Pycha :)od wisni wole czeresnie ale w takim wydaniu bym sie skusila :) Z czarnej porzeczki to lubie wlasnie przetwory bo takiej z krzaka nie znosze :)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Dostałam ślinotoku!! Zaraz zmykam na targ po jakieś owocki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja uwielbiam wiśnie w syropie waniliowym :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za przepis:). Co prawda lubię wiśnie "na surowo", ale chcę też zrobić różne soki na osłodzenie zimowej pory. Z pewnością sposób Twój wykorzystam.Pozdrawiam słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. -MariaPar-
    -Deilephila-
    :)
    -Myszka-
    Autorka przepisu poleca również śliwki w syropie ;)
    -B.-
    B. chyba tak jak ja, jesteś wzrokowcem.
    -ila-
    To bardzo miłe co piszesz, dziękuję.
    Porzeczki u mnie również odhaczone, powoli zaczynam rozglądać się za warzywami.
    -Bree-
    O tak, czereśnie nieporównywalnie lepsze od wiśni.
    -Joasia-
    Zdradź przepis ...plizzz... ;)
    -making baking and creating-
    Polecam! Doskonały dodatek do zimowych deserów, budyń śmietankowy z taką wisienką z pewnością połechta podniebienie niejednego łasucha;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fiu, fiu, praca w kuchni wre :)
    i jakie efekty!
    :))
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Kamilko, a ja wiśni nigdy nie lubiłam - do czasu, gdy byłam w ciąży. Stałam pod drzewkiem i wcinałam te niedokońca dojrzałe, cierpkie i kwaśne. W tym roku u nas wiśnie nieobriodziły ale i tak zaspokoiłam sobie ich smakiem podniebienie.

    Buziaki z Domilkowa

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne zdjęcia. Dzięki za podpowiedź dot. porzeczki. Właśnie zabieram się za porzeczkę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja właśnie sok robię z czarnej porzeczki, hihih z lenistwa;)
    Twoje przetwory na pewno są smaczne, bo same zdjęcia już powalają na kolana.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. No nie, znowu pysznosci u Ciebie:))
    Fajnie ze wisnie juz sa, bo jak ostatnio bylam w pl. to jeszcze nie bylo, a mam w planie po raz pierwszy zrobic wisniowke.
    Chociaz ten przepis tez godny uwagi i chyba sie skusze, ale to dopiero na urlopie.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  15. NO TO JA TEŻ TAK MAM ...WISNIE...BRRR..ALE SYROPEK...ALBO W SPIRYTUSIE Z LISTKIEM MIĘTY...HIHIHI

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczne zdjęcia. Dziękuję za przepis. Może w przyszłym roku skorzystam. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Witak Kamilko :)
    uwielbiam przetwory, najbardziej te, które przygotowuje moja mama :)
    Bardzo chciałabym wypróbować Twój przepis, ale zastanawiam się czy po pięciu dniach owoce nie są sfermentowane?

    pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj, trzeba się chyba wziąć za weki:))
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ależ ja uwielbiam Twoje cudne fotografie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj właśnie przetwory czas zacząć a przepis zapewne wykorzystam bo uwielbiam wiśnie!!!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Widzę, że spiżarnia się zapełnia pysznościami. ja muszę w tym roku powtórzyć wiśnióweczkę;)
    Cieplutko pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Wiśni jako takich nie lubię, lody wiśniowe i sok - owszem :-) Przetwory w tym roku sobie daruję ale miło popatrzeć na te Twoje kulinarne smakołyki. Pierogi z niedawnego posta to bym zjadła teraz-zaraz i to pełną miskę mrrrr.

    OdpowiedzUsuń
  23. oj:))) jaki zacny przepisik, takiego sposobu to nie znałam, a te śliwki mnie zaintrygowały, bo uwielbiam śliwki dziękuję Ci pięknie kochana no iiii :))) śliczne fotki
    pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kamila ja bym po rękach całowała jak bym dostała wiśnie. Uwielbiam je w przetworach. Sama zrobiłam tylko kilka słoików

    OdpowiedzUsuń
  25. -Mili-
    Czy coś sugerujesz? ;)))
    -Atena-
    -llooka-
    Wiśniówkę lubię, chodź w moim nalewkowym rankingu przegrywa z poziomkowym likierem.
    -Marzenia-
    Marzeniu, pisała o tym Anthony, a mi niestety ta informacja umknęła.
    ZASYPANE CUKREM WIŚNIE TRZYMAM W LODOWCE! (za każdym razem wędrowały do niej, po przecedzeniu ,podgrzaniu syropu i ostudzeniu).
    Możesz być spokojna , nie powinny sfermentować.

    Pozdrawiam Wszystkich gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  26. a ja uwielbiam wiśnie - najlepiej prosto z drzewa , taki szpak jestem... A Twój post pożarłam w całości (: razem z cennymi radami Pozdrawiam b. serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  27. Witam,
    Bardzo dziękuję :) moje wiśnie zasypane cukrem zamieszkały już w lodówce...

    pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. wisienki w taki sposób zaprawiam od lat i są niezastąpione do ciast, deserów , naleśników, pychota

    OdpowiedzUsuń
  29. Zupełnie nie wiem skąd moja mama miała ten przepis. ale od lat robię w ten sposób agrest na zimę- przepis mam od mamy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/