Wakacyjne smaki

by - 01:06:00



Od  kiedy zabrakło miejsca na telewizorze mojej babci, przestałam przywozić osobliwe pamiątki z wycieczek (czyli jakieś naście lat temu). O wiele bardziej cenię sobie naturalne skarby.
Podczas ostatniego wypadu zamysł był taki :
Primo-Nazbierać jagód.
Secundo- Puste miejsce w piwnicy, uzupełnić o spory zapas miodu.
Niestety ila zdążyła mnie uprzedzić, że na jagody nie mam co liczyć, więc przytargałam pełne kosze sosnowych szyszek. Trudno zamiast pierogów, będą wianki ;)
A  wracając do miodku przywiozłam mój ulubiony- akacjowy (mylnie nazywane przez Olę wakacjowym).
Na samą myśl o lodach śmietankowych podanych z prażonymi orzechami i polanych tym złocistym płynem, dostaję niepohamowanego ślinotoku.






Ostatnio w przypływie jakiejś kulinarnej weny, zaczęłam wertować przeróżne  publikacje, by chodź troszkę przybliżyć sobie kuchnię dolnośląską (bo przecież ,, cudze chwalicie , swego nie znacie) i ku mojej wielkiej rozpaczy doszłam do wniosku ,że takowa nie istnieje.
Tradyradycja przyrządzania potraw i obyczajowość  z tym związana, zniknęła wraz z zakończeniem  wojny. Nowi osadnicy przywieźli swoje kulinarne zwyczaje z bardzo odległych miast i tak powstał ciekawy zlepek gastronomiczny (czeski, niemiecki, żydowski, polski ,wschodni).
Przyszły wakacje i nurtuje mnie pytanie jakim regionalnym specjałem mogłabym uraczyć swoich gości?
Na pewno sztandarowy żurek z białą kiełbasą,  podawany w chlebie i błękitny pstrąg  smażony w panierce z kaszy manny, siemienia lnianego, to wybrane przeze mnie specjały, serwowane przez okoliczne restauracje.
Ciekawią mnie smaki Waszych okolic..
Jakich kulinarnych dobrodziejstw warto spróbować u Was?
Jakie bogactwa kryją Wasze pola i lasy?

You May Also Like

18 komentarze

  1. Też się nad tym zastanawiałam, ale ja mieszkam w centralnej Polsce,wiec regionalnej kuchni brak:((
    Piękne zdjęcia!
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. No to czegoś się dowiedziałam o moich rodzinnych stronach:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też nigdy nie zgłębiałam tajemnic regionalnej kuchni, ale chyba trzeba będzie zacząć, bo na Twoje pytanie co warto zjeść na Warmi i Mazurach zwyczajnie nie odpowiem. U mnie w mieście już drugie lato w konkursie kulinarnym wygrywają ryby, więc trzeba będzie pójść tym tropem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacyjne zdjęcia :) Smakowite :)
    A o moich wschodnich potrawach i smakach może kiedyś napiszę post... :) dobra myśl.. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakie fajne ule.... miodek również posiadam w ilościach hurtowych, ale jakoś mało go jadam..

    Eeee.... co do tradycji na Mazowszu....????
    Chyba nową potrawą regionalną stało się sushi ;-)

    Ściskam :))

    OdpowiedzUsuń
  6. o kuchni z mojego regionu niewiele moge napisać, jestem z zachodniej części Polski więc naleciałaości jest tutaj wiele tyle samo co i ludzi, którzy tutaj przybyli.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niema to jak prawdziwy miodek;)Jestem wielką fanką Twoich zdjęć;) Zawsze mam napisać i zapomnę... Cudowna muzyka;))) Czasami sobie wchodzę na Twój blog po raz kolejny na ten sam post żeby posłuchać muzyki;)))
    Pozdrawiam wakacyjnie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Smakowite zdjątka!!
    U nas tez regionalnej kuchni brak.Albo ja nic o tym nie wiem..
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  9. Te zdjęcia przedstawiają tak proste rzeczy i miejsca, a są niesamowite, posiadają głębie i sprawiają, że chce się tam być. Cudowne.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. ale ślicznie, tak prosto i zwyczajnie, jeśli się nie mylę jedno zdjęcie robione jest z drzewa :)

    OdpowiedzUsuń
  11. -Ola_83-
    -katesz-
    -JOASIA-
    -aagaa-
    Dziewczyny, a co najczęściej przyrządzają gospodynie, w Waszych stronach?
    -Elle-
    Ciekawość już mnie zżera ;)
    -Alizze-
    No tak ;)To chyba podkreśla znaczenie stwierdzenia ,,cudze chwalicie, swego nie znacie,,.
    -laurentino-
    -Myszka-
    -bajowka-
    -Rebeca-
    -Dekoherz-
    Bardzo mi miło, dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmmm u mnie w zachodniopomorskim chyba nie ma nic takiego specjalnego... albo wiesz, coś co wydaje mi sie banalne i zwykłe dla wszystkich (bo u mnie to była codziennośc) okazuje się być inne i np charakterystyczne tylko dla mej rodziny ;)
    Moja Babcia świętej pamięci, pochodziła zza Buga, także stamtąd trochę przemyciła przepisów :) U mnie w domu jadało się "romby z czosnkiem" - romby to tylko moja nazwa, bo te placuszki mają kształt rombów :) Robione z ziemniaków, mąki... nigdy ich sama nie robiłam (czas najwyższy mamę zapytać o przepis ;) i nigdy u nikogo takich nie jadłam :) a są pyszne! :) a na śniadania kiedyś jadałam "grudki" czyli te same składniki jak na omleta tylko smażone jak jajecznicę i na koniec opruszone cukrem :)))
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie kuchnia kociewska, czyli co z pól i lasów dało się wyciągnąć :) Uwielbiam naszą kuchnię regionalną, przepis na parzuchę podawałam na swoim blogu - objadamy się nią dopóki jest młoda kapusta :) Poza tym kartoflanka, ślepy śledź... i pewnie kilka innych rarytasów by się znalazło!

    Narobiłaś mi smaka na miód tymi zdjęciami - słodkie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ mi się spodobała nazwa miodku według Oli "wakacjowy" chyba sobie przywłaszczę :)))
    Nasz regionalna (Górny Śląsk) kuchnia to rosół oraz kluski, rolada i modra kapusta ( czytaj - czerwona zasmażana na boczku) kluski koniecznie z dziurką -jasne lub ciemne ( na cisto gotowane ziemniaki miesza się z surowymi, tartymi ziemniakami i mąką ziemniaczaną)
    Śliczne zdjęcia.
    Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  15. -Dage-Sz-
    O takich placuszkach nigdy nie słyszałam ( ciekawe) i oczywiście ,,grudki,, to również dla mnie nowość.
    -Jolanna-
    Jolu, a ja się przyznam że zaliczyłam totalną wpadkę z kluskami śląskimi , ale o tym może innym razem. Modrej kapusty, zasmażanej na boczku, nigdy nie próbowałam.
    -Pomidorrra-
    ,,Ślepy śledź,, a cóż to za wynalazek kulinarny?

    OdpowiedzUsuń
  16. Kamilko, niedługo będę robić ślepego śledzia, bo mój mąż bez niego żyć nie może, to dodam u siebie zdjęcia i przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z cieknącą ślinką oglądałam zdjęcia i czytałam tekst i nabrałam wielkiej ochoty na miodek. Ostatnio mam wielki apetyt na wszystko, a nie zawiele mogę jeść, prawie nic. 13 czerwca urodziłąm córeczkę - Marcelinkę, teraz karmię piersią i jak się okazało nawet moje ukochane mleko muszę odstawić. Tyle letnich smaków dookoła a ja na byle czym, bo moja Pociecha ma wstrętną kolkę. A apropo kuchni regionalnej, u nas tj. na Lubelszczyźnie, regionalne są pierogi z kaszą gryczaną.
    Buziaki.
    Iwona

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/