Do Lamusa!

by - 00:05:00



Niedawno byłam światkiem komicznej (jak dla mnie) sytuacji.

Siedziałyśmy ze znajomą  popijając obiecywaną sobie od dawna  kawę,  kiedy to do pokoju
(jak przeciąg ) wtargnął jej syn - stwierdzając ,że właściwie to po co ma iść na dwór, skoro może  z            kolegą  porozmawiać na gg (dla wyjaśnienia kolega mieszka piętro wyżej).
No właśnie, ja się pytam po co?
                                                     W sznura i gumę nikt nie skacze.
                                    Podwórkowe podchody, zastąpiły strategie komputerowe.
                                                    Skakanka stała się przeżytkiem.
        A gra w klasy -słyszał ktoś o czymś takim?
O najzwyklejszym spacerze nawet nie wspominam, bo to chyba żaden argument w tym wypadku.
                   
      Pomimo tego, że jestem lżejsza o 2kg i bardzo zmotywowana do ćwiczeń,
                                                             hula-hop sobie odpuszczam.
Niech Olka trenuje na tym archaicznym sprzęcie;)
 

You May Also Like

21 komentarze

  1. moje dziecko zaś z tych, która cały dzień może na placu zabaw siedzieć. Plac zabaw mam pod oknem i jak ona idzie to ja rzucam okiem. Tośka wchodzi pierwsza i schodzi ostatnia.
    Super te zdjęcia dzieciaków zrobiłaś. Zazdroszczę bo ja taka "dupa" do zdjęć jestem

    OdpowiedzUsuń
  2. -Balbina-
    A ja zazdroszczę tego placu zabaw pod oknami;(
    My jak w getcie- z jednej strony dwupasmówka, z drugiej metr od budynku postawiony płot.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja bym z chęcią pograła w gumę, czy w kabel! To były moje ulubione gry podwórkowe:)

    OdpowiedzUsuń
  4. a i doczytałam, że schudłaś 2 kg, no pięknie a ja od kiedy postanowiłam schudnąć to przytyłam chyba z 2, pewnie te Twoje na mnie wlazły:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myszko,to może umówimy się na taką zabawę?Ja też chętnie bym poskakała w gumę i kabel i jeszcze w podchody bym się pobawiła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No niestety, postęp nie zawsze jest dobry. Ja uwielbiałam skakać w gumę, kabel i klasy też były super, a najbardziej lubiłam grać w kapsle:) Gdzie te czasy? A hula-hop to też sobie odpuściłam, bo kompletnie nie umiem go już kręcić:(

    OdpowiedzUsuń
  7. :))) Kupiłam Mili ostatnio hula hop i mówię choć Kochanie mamusia pokaże Ci jak to się robi... I co? Kompromitacja, nawet raz porządnie nie bujnęło wokół bioder... ojojoj!
    A w klasy moje dzieci grały w ferie. Gero wyrysował na dużej kartce i przykleił taśmą do parkietu. Radości było co niemiara. To od nas rodziców zależy, czy pokażemy dzieciom inne możliwości niż gry komputerowe!
    Całusy dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  8. O tak, przypomnialy mi sie stare czasy, tez to zauwzylam ze jakos wszystko odeszlo w zapomnienie, podobnie jak Llooka mysle, ze to od rodzicow zalezy.Pameitam ze bylam dobra w gume :)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak, wszystkie znane nam zabawy na dworze teraz to chyba przezytek i inne sa na "topie"
    Ale bylo wtedy fajnie paletki, zabawa w podchody, albo trzepak...
    Pozdrawiam was obie.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja niedawno usłyszałam "gąski, gąski do domu!!!!" i aż z ciekawości wyjrzałam przez okno... bo ostatnio coś takiego słyszałam gdy byłam sama w podstawówce.
    Miło mi się zrobiło, że dzieci znają tę zabawę. Prawdą jest to, że rodzice zaszczepiają w dzieciach zainteresowania.
    Ale przecież za naszych szczenięcych czasów nie było ani gadulca, ani komórek (no... były tylko komórki do wynajęcia ;-)
    A hula hoop jeszcze parę razy obrócę, choć kiedyś lepiej bywało ;-)

    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj tak Kamilko, teraz te wszystkie "archaiczne" zabawy wywiewają z głowy zaraz po opuszczeniu murów przedszkola;)

    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdjęcia świetne!
    U mnie w szkole, na boisku na długiej przerwie gra w klasy i skakanie na gumie króluje. A na zieloną szkołę zabieramy wielką skakankę do grupowego skakania.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    A gratuluję tych -2, tak trzymaj:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Już nie wrócą NASZE CZASY :(

    OdpowiedzUsuń
  14. a państwa- miasta? Całymi dniami można się było bawić,aż się ciemno robiło i nie było widac kijka:) No i "w chowanego" z okrzykiem "pobite gary" po całym osiedlu...Ehh...Moje dziecię ma hula hop i huuuullaaa, gumę jej też rozciągnę na krzesłach jak posiądzie umiejętność sensownego skakania;)Cudny post:) jak zwykle.Pozdrawiam z Olsztyna.

    OdpowiedzUsuń
  15. To były czasy...Ale mi się zatęskniło:))

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja gumę wspominam miło...Na każdej przerwie w szkole graliśmy..
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam te zabawy i muszę przyznać, że moim przedszkolakom też je czasem aplikuję :) Szkoda, że na podwórkach rzedko je słychac i widać ale to chyba własnie dlatego, że na podwórkach coraz mniej dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  18. właśnie ostatnio rozmawiałm ze znajoma io tym problemie....to dlatego chyba dzieci dzis rozpiera energia..bo gdziesz mają ją rozładować...a ja poskakałabym w gumę i klasy mmm:)

    OdpowiedzUsuń
  19. -Myszka-
    -Paula_71-
    -Qra Domowa-
    Dziewczyny to organizujcie coś ,jak widać amatorek gry w ,,sznura,, jest więcej ;)
    -Ana-
    Kręcenie kółkiem w moim wykonaniu, to całkowita porażka;)
    -llooka-
    Na grę w klasy w takim wykonaniu nie wpadłam, chodź przyznaję że podczas jednej z imprez wymyśliliśmy zajęcie dla dzieci i odrysowywały się wzajemnie na takich wielkich arkuszach papieru, a później dorysowywały postacią stroje.
    -Bree-
    -aagaa-
    Guma do skakania, to były czasy i jaka kondycja!
    -Atena-
    Badmintona zabieraliśmy obowiązkowo na każde wczasy.
    -alizze-
    ,,Gąski, gąski do domu,, i ,,Raz, dwa, trzy, Baba-Jaga patrzy,, -nawet rekwizyty były niepotrzebne
    -lambi-
    Ty to mnie zawsze sprowadzisz na ziemię ;)
    -IVONNA-
    Wiesz, aż czytam to z niedowierzaniem. Moi rodzice mieszkają nieopodal szkoły i dzieci skaczące w ,,sznura,, to wyjątek.
    -AleXa-
    -Ola_83-
    Tak, nie wrócą i trudno wymagać od naszych dzieci by bawiły się lalkami ze słomy. Ale co nieco przybliżyć im można;)
    -Anonimowy-
    ,,Pobite gary ,, odbijały się echem aż na drugim osiedlu ;)
    -szalir-
    Mnie właściwie przeraża to co napisała Lambii.U Olki w przedszkolu, na topie jest malowanie kredą.

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja córka chyba jest ostatnim pokoleniem "skaczącym w gumę" :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Pomysł z odrysowywaniem postaci zanotowany i wart zgapienia:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/