Historia pewnego księgozbioru

by - 08:28:00



Wczoraj w godzinach popołudniowych, zadzwonił mój mąż z informacją, że pewna pani ofiarowała im trzy tonową rozpałkę ( w postaci swojego księgozbioru). Nie muszę chyba dodawać, że jak to usłyszałam od razu zapaliły mi się ogniki w oczach i popędziłam jak poparzona do firmy G,  żeby wybrać coś dla siebie.
 I wiecie co?
Jak zobaczyłam tą stertę starych, zniszczonych, zakurzonych  książek- załamałam ręce (widok był taki, jakby ktoś dostarczył wywrotką makulaturę).
Przekopywałam  tony papierów, modląc się pod nosem, by niespadł deszcz, ale udało mi się uratować kilka pozycji, których w czasie mojej nauki, poszukiwałam z uporem maniaka.
W domu odkurzając, prasując i przeglądając cudowne albumy, ową panią kilkakrotnie posądziłam o świętokradztwo.
Wyobrażacie sobie palić w piecu ,,Malarstwem Van Dycka,, ?

Jak widać dla innych to śmieci, dla mnie bezcenne książki ,do których z pewnością będę wracać.

You May Also Like

22 komentarze

  1. dzień dobry po raz pierwszy
    łomatko, łocórko, chwała mężowi za refleks ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś nie tylko książki palono,ale też i piękne meble,za które dzisiaj płacimy niemało :(
    Dobrze,że tych książek jakże cennych,bo o sztuce ominął los spalenia w piecu...

    Korzystaj z nich i czerp inspirację.

    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  3. no prosze jakie szczescie i to zupelnie za darmo :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dech mi zatkało poprostu!!!a diablo -ogniki zaświeciły mi w oczach!!Wspaniałe łupy !!!-godne pozazdroszczenia!!!!Buźki-aga

    OdpowiedzUsuń
  5. Do pieca z babą!!!Ależ Ci się udało złapać skarby...miłego oglądania i przeżywania!Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie palenie książek to świętokradztwo! Za sam zamiar powinno się palić ludzi na stosie! Jest tyle ludzi, bibliotek, które by z otwartymi rękami przyjęły taki dar. Ja nawet mam kilka "dzieł" propagandowych i nie odważyłam się ich zniszczyć. Książka jest dla mnie jak chleb. Z szacunkiem do niej podchodzę!
    Ciepełko ślę!
    Kamilo Ty ciągle na ojczystej ziemi?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ano babę do pieca >__< jak kurna można! A dziecko by może też spaliła? Wrrrrrrrrrrrrrrr

    OdpowiedzUsuń
  8. O matko, jakby mnie serce bolało na taki widok!! Każda większa biblioteka z pocałowaniem ręki wzięłaby taki dar, jakże można książki przeznaczać na opał...?! Dobrze, że choć trochę tego uratowałaś...

    OdpowiedzUsuń
  9. O matko ta kobieta postradała zmysły !!!
    Jak można palić w piecu książkami !!!
    jak musi to niech brukowce wrzuca.
    To straszne, zę ludzie nie szanują słowa pisanego.
    Ależ Ci zazdroszczę tych skarbów .
    buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem bliska zawalu a z drugiej strony zazdroszcze tylu zdobyczy

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie jest tak jak u Llooki - książka święta jak chleb... Pani od tego zbioru jest po prostu bezmyślna... Dobrze, że udało Ci się coś uratować, widzę świetne tytuły...

    OdpowiedzUsuń
  12. Aż mnie zakłuło w środku. Też przeżyłam podobną sytuację za młodu - z moją mamą leciałyśmy na działkę do kogoś, bo chciał spalić przedwojenne książki - ile się dało unieść, zabrałyśmy. A żal był resztę porzucić - poszła z dymem w niepamięć.

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że w taki sposób kończą dobre pozycje.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzisiaj mogę napisać z czystym sumieniem ,że dzięki G. WSZYSTKIE książki rozeszły się jak świeże bułeczki.

    -llooka-
    Emigruję dopiero pod koniec przyszłego tygodnia
    (i dobrze , bo w międzyczasie wyskoczyły mi konieczne i niespodziewane badania)

    OdpowiedzUsuń
  15. O Matko z córką !!! Całe szczęście ,że książki ocalały . Zgadzam się z llooką , przenigdy nie odważyłabym się spalić książki! W piwnicy do dziś zalegają kartony z książkami po byłym właścicielu domu i nie mam pojęcia co z nimi zrobić. W większości to stare poradniki lekarskie ,więc straciły na aktualności ...i nadal nie wiem co mam z tym fantem zrobić.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  16. Trzy tony książek??? O rany! I to do spalenia!!!
    Szkoda słów!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale skarby tu widzę !!! Piękne albumy !
    Dobrze, że trafiły w Twoje ręce.
    Hasiora oglądałam na żywo w Zakopanem Zakopanym???
    tam jest jego galeria.
    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  18. ależ Ci zazdroszczę takich zdobyczy!

    ________
    www.klimatycznywroclaw.blox.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. To prawdziwa gratka :-)
    Miałam kiedyś podobny przypadek: mąż zmieniał biuro i w nowym miejscu zastał ...porzucone książki. Nie było ich tyle i nie było aż tylu zdobyczy ale m.in. Historia Piastów i Historia Jagiellonów Jasienicy czy album Zamki i zamczyska.

    OdpowiedzUsuń
  20. Kobieta bez serca, jak można palić książki...pozytywnie zazdroszczę takich zdobyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Książki kocham, więc z serca gratuluję TAKIEJ zdobyczy.

    OdpowiedzUsuń
  22. lifting kuchni to wielka frajda,wiem coś o tym:))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin