Przeklęta tarta i Lusi - ,,zabawka,,

by - 03:31:00



Na wstępie informuję, że tegoroczny sezon przetworowy, uważam za zamknięty. Ostatnio jakaś wyjątkowo płodna kulinarnie się zrobiłam. Obiecuję, że jak coś dobrego wyjdzie z moich kuchennych eksperymentów, to się pochwalę, a póki co basta!
Dziś pomimo wczorajszego pieczenie, pochwalić się nie mam czym ;(
Żadne owoce nie kojarzą mi się tak z jesienią , jak jabłka. Alternatywą dla tradycyjnego jabłecznika miała być tarta, która okazała się gehenną. Nie zacytuję epitetów, które towarzyszyły mi podczas rozwałkowywania ciasta, by uzyskać pożądany rozmiar ( a przepis niby banalny-mąka sól, woda, masło).
Sumując, chyba pozostanę tradycjonalistką w kwestii jabłek ;)
Przyjemniejsza za to , okazała się degustacja nalewki lawendowej-Mocna!- nawet bardzo mocna! Kolor-miodowy (nie wiem dlaczego, zabierając się za produkcję, wyobrażałam sobie barwę denaturatu), smak-lawenda gra  ,,pierwsze skrzypce,, dalej czuć cytrusy i miód, jednym słowem oryginalny.



I na zakończenie coś z zupełnie innej beczki. Wszyscy są ciekawi nowego zwierzaka,
nie muszę podkreślać, że Ola  najbardziej.
Oszalała po raz drugi (po raz pierwszy oszalała jak dostała Lusi).
Pisze bajki dla Timona, a wczoraj prosiła mnie o wysłanie paczki i listu do dziadka (patrz zdjęcie nr.1)
Dla wyjaśnienia:
patyczki-bo który piesio ich nie lubi ;)
chrupki-oczywiście psie
kasztanki-Ostatnio Luśka wraca z kasztanami w pysku, z każdego spaceru.
A co do Lusi ;)
 Ten pies chyba nigdy, nie przestanie mnie zaskakiwać (a zaskoczyć mnie nie łatwo , bo psy miałam zawsze, odkąd pamiętam). Staram się nie zwracać uwagi na zabawy Olka -Lusi, Lusi-Olka., bo zaczepiają siebie nawzajem, z taką samą częstotliwością. Jednak któregoś dnia zaniepokoiło mnie popiskiwanie, dobiegające z pokoju. Wchodzę, a tu Olka siedzi na sofie machając nogami, w towarzystwie swoich czteronogich kurzojadów. Z boku wózek w którym docelowo powinna znajdować się lala, u nas zazwyczaj znajduje się pluszowy pies.  A biedna Lusi podskakuje na podłodze, wpatrując się  w Olkę (Olcia siedzi wpatrzona w telewizor). Zlitowałam się i pieska na kanapę wsadziłam , a pies co ? Zignorował zabawki , hop do wózka  i sapie ze szczęścia.
Od tego czasu
Lusi popołudniową siestę spędza, tak jak widać na załączonym obrazku ;) 

Buziaki przesyłam!

You May Also Like

13 komentarze

  1. Tarta wyglada baaardzo smakowicie... juz mysle, by samej sie zabrac za jakis jablkowy przepis :) piesek cudowny, sliczny, uroczy ... i tylko serce zal sciska , ze sama miec nie moge zadnego jak narazie :( Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nastała pora na jabłeczniki, jak nic idzie jesień ! I w domu pachnie cynamonem i ciepło od nalewki...fajnie jest !
    Psiunio słodziutki jak cukierek.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie z kulinariów na tapecie sa grzybki, marynowane, smażone , mrożone itp.
    Ale juz znudzona jestem i zaserwuję sobie chyba jakies ciasto pyszne

    Piesio słodziak

    OdpowiedzUsuń
  4. Mmmmmm, zapachniało szarlotką....Lusia jest przesłodka:) A nalewka? Moja jeszcze dochodzi, muszę jutro dodać miodek i jeszcze poczekać...ach, ciutkę odrobinkę choć siorbnę za miesiąc, kiedy polożę Antosia na zdrowy kilkugodzinny nocny sen:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam szarlotkę, a tarta to już rozpusta:)
    Jak się wreszcie dorobię piekarnika, szarlotka będzie 3 x dziennie;)
    Zdjęcia jak zwykle prześliczne-mogłabym mieć taki album:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozczulił mnie ten widok:)

    Oj, jabłecznik to moje ulubione ciasto:) pychotka!

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. mi się tarta podoba, jest taka rustykalna
    i psi nosek też mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  8. Przecudna historia z Lusi, buziaki wielkie przesyłam :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Psinka wyglada slodzutko!

    Tarta narobilas smaka, az czuje smak jablek.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Uroczy , rozbrajający widok ... Pokochać od pierwszego wejrzenia to mało... Oszaleć trzeba (:
    Ale smaka mi narobiłaś tą tartą - apetyczne fotografie.
    Miłego, pogodnego dnia życzę, uściski serdeczne

    OdpowiedzUsuń
  11. Tarta wygląda wspaniale :) Ja też nie lubię rozwałkowywania ciasta na tartę bo zazwyczaj wychodzi mi jakoś skąpo, ale smak tarty rekompensuje mi te wysiłki - tatry to moje ulubione ciasta :)

    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Psy to czarodzieje, Dziekuje rowniez za poprawe chumoru bo mam parszywy dziś.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/