Kurki, rydze i maślaki, borowiki i kozaki ;)

by - 08:29:00



Ci, co mnie dobrze znają, wiedzą że jak się na coś uprę, nic nie jest w stanie, odwieść mnie od pomysłu.
Wymodliłam weekendowe słoneczko, bo wiedziałam że tylko ulewa, może pokrzyżować mi plany.
W sobotę skoro świt, termos z kawą pod pachę i wio do lasu ;)
Po kilku godzinach bezowocnego biegania po naszych górkach (a nabiegać się trzeba, co potwierdził pewien warszawiak), doszłam do wniosku, że jeśli ktoś lubi muchomory (tych u nas pod dostatkiem), może z kosą przyjechać.
Jadalnych grzybów brak,  chyba że zbierających satysfakcjonuje ilość potrzebna do jajecznicy.
No ale tak, wstęp o ,,trujakach,, zrobiłam, a tu zdjęcia pełnych koszy pokazuję.
G. (chyba na pocieszenie) zabrał mnie następnego dnia, na bardziej płaskie przestrzenie, gdzie maślaki, prawdziwki, same wyrastały pod stopami  i z jęziorem na wierzchu biegać nie musieliśmy. Marynaty z tych leśnych skarbów już są, zupka będzie jutro a i odpowiednia dawka poszła do suszenia.

A teraz muszę się przyznać, że od dłuższego czasu, przywoływałam w myślach smak pieczonych w ognisku ziemniaków i kiełbaski z kijka. Nadarzyła się okazja, by zacny plan ,,ogniskowy,, zrealizować i miałam te swoje ziemniaki-węgielki ;)
I maliny też mam! Ha!
Pewna pani zaproponowała, że jeśli mamy ochotę, to rwać możemy do woli  i chyba przez to rwanie, z kartofli został popiół
(przegryzane serkiem , nie smakowały najgorzej). 



A teraz Moi Mili Goście!
Gwózdz programu!
Rodzina nam się powiększyła ;)
Mój tato nadmieniał, że zamierza kupić sobie psa- i kupił (spontanicznie).
Timonek coprawda 15 km dalej od nas mieszka, ale co to za odległość, jeśli się kogoś kocha ;)

Luśka zazdrośnicą się nie okazała, nawet trochę obawiała się szczenięcych zaczepek.
Prawda ,że ładny ?


You May Also Like

12 komentarze

  1. Gratuluję powiększenia rodziny:-)
    Uroczy psiaczek;-)
    A odległość 15 km, to tak naprawdę żadna odległość! Jak się kocha, to zupełnie bez znaczenia;-)))
    Kamilo, czy możesz mi zdradzić, gdzie te płaskie grzybne, urodzajne lasy???
    Ja też tam chcę!!!!!
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dystans 15 km można pokonać nawet rowerem :-)
    Psinka skradła moje serce, jest śliczna !
    Zapasów grzybowych zazdroszczę, bo nie mam ani jednego grzybka w słoiku :-)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Florentyna- Okolice autostrady A4 (rejony Krzyżowej)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ spiżarnia na zimę!!!!Same pyszność!A psinka urocza!!!Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcia z darami jesieni! Ognisko ,pieczone kiełbaski i ziemniaki też mi się z jesienią kojarzą.
    Piesio jest słodki!!
    Kamiluś,pytałaś jak mrożę grzyby. Obgotowuję je, odsączam na sicie i czekam aż ostygną.Póżniej pakuję w małe woreczki i do zamrażalnika.W zimie się przydają bardzo!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale piękna psinka:) uwielbiam takie maluchy!

    Zapasy super:) ale jak pięknie to wszystko zaaranżowałaś:) te słoiczki, grzybki! piękne zapasy!

    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdjęcia tak apetyczne, że ślinotoku dostałam. Nie mogłaś tego słonka wyprosić w innych częściach Polski też. Ach... ziemniaczki z ogniska ...mniam.
    A psinka słodziutka.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piesio uroczy, i cuda naprodukowałaś, takiego ziemniaczka z ogniska z chęcią bym chrupnęła
    Pozdrawiam ciepło!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki wielkie, ogromne!
    To niedaleko, więc spróbuję się wyrwać z miasta mojego na te piękne grzybki:-)
    Uwielbiam grzybobrania.
    Mam nadzieję, że zostawiłaś jeszcze trochę grzybołków w lesie???;-)))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kamilciu, ale dziś PYSZNOŚCIOWO u Ciebie! :)
    Ziemniaczki z ogniska...kiedy ja je jadłam...dobrze, może przestanę cofać się w czasie, bo do lat dzieciństwa jeszcze dojdę ;))
    Malinki z krzaczka, mniam.
    A te leśne zbiory!!!
    Przez monitor czuję zapach suszonych grzybków!
    Piesio cudny :)
    Będzie miała Lusia "braciszka", tak jak mój Ramzes ma teraz "siostrzyczkę" ;))
    Pozdrowień moc przesyłam :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Fiu, fiu...wszyscy kuleją, że mało grzybów, a Ty tu nakosiłaś:) Brak mi takich "swojskich", pocieszam się ogórkami, które robię i robię i nic nie przybywa... dzisiaj rodzince nadmieniłam, że wpiep...ją szybciej, niż ja robię:))
    Szczenię obłędne, niech się zdrowo chowa!
    No właśnie, my też mieliśmy wczoraj ognisko, mimo, że Julek chory, tak chciałam na chwilkę pokazać mu jak patola się trzyma i kiełbasę piecze i dzisiaj dup! Młoda padła a ja rozkładam się powoli ale skrupulatnie... Mam nadzieję, że szpitala w domu mieć nie będę, ale nawet kot chrypi... Jesień ?
    Pozdrawiam serdecznie, cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  12. aagaa-dziękuję za instrukcję, kolejne zbiory (o ile jeszcze będą) pójdą do mrożenia.
    IVONNA-obiecuję ,że następnym razem bardziej się postaram.
    Florentyna-śmiało można pędzic do lasu, bo okoliczny grzybiarz zdradził nam ,że jeśli pogoda w najbliższym czasie dopisze,to będzie wysyp prawdziwków.
    Alexa-Moja droga , wszystko do nadrobienia, w najbliższym czasie zapowiadają słoneczko ;)
    Lambi- dla pocieszenia napisze ,że Olka dalej smarka. Zdrowiejcie szybko, by korzystać z jesieni (miejmy nadzieje tej złotej)

    Pozdrawiam Was cieplusio i dziękuje za odwiedziny

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za poświęcony czas i pozostawione słowo.

LinkWithin

https://www.instagram.com/home_fragrance/