sobota, 21 maja 2016

Przedszkolny festyn



Do festynu dzieci przygotowały się od dwóch tygodni.
 Mama zaledwie od piątku, piekąc w asyście najmłodszego pomocnika słodkie babeczki.
Przepis znajdziecie na stronie  Moje wypieki



Nie pamiętam czy już kiedyś wspominałam o tym , że Wojtuś uczęszcza do przedszkola prowadzonego przez Siostry Prezentki. Synek jest najmłodszym ,,maluszkiem,, i zdarzały się drobne incydenty do których mogłabym się przyczepić (jak każda zatroskany mama) pomimo to jestem bardzo zadowolona z placówki. 
Czasem gdy docierają do mnie słowa krytyki wymierzone w osoby zakonne, jest mi przykro, że społeczeństwo tak łatwo generalizuje... Wiem jak duchowni potrafią do siebie uprzedzić ludzi (chociażby przykład pewnego proboszcza który swoim ,,występem,, podczas Komunii,  zasłynął na na całą okolicę ), ale wiem o tym również że są  księża, do których można zadzwonić w nocy i którzy zawsze chętnie służą pomocą.
Na jednym z forum, przeczytałam tak demonizujące słowa, że wyklarował mi się obraz Sióstr latających na miotłach i zmuszających dzieci do klęczenia na grochu. Wierzcie mi, nie ma to absolutnie nic wspólnego z naszym przedszkolem :)

 Ola wychowywała się w tej samej placówce. Pamiętam że, ktoś z rodziny próbowała wybadać sytuacje zagadują rozbawione dziecko ,,Ola a te Siostra na was nie krzyczą?,, na co Olka, stanęła jak wryta i odpowiedziała zdziwiona ,,No co ty ciociu, Siostra jest ja druga mama. Na spacerze rozkłada ręce i my do niej biegniemy,,

Taka rekomendacja ;)


W naszym przedszkolu Dzieci podzielone są na trzy grupy ,,Maczki,, ,,Niezapominajki,, i ,,Słoneczniki,,
W adekwatnych do nazw opaskach, reprezentowały dziecięcy repertuar.


Jeszcze w uszach dzwoni mi piosenka Dni tygodnia  ...i dla wtajemniczonych -wiem już skąd ten ,,kumpel Bartek mnie odwiedził ,, ;)

Jedna z ulubionych wychowawczyń grupy Wojtusia, Pani Asia.
Nieustannie oblężona przez Maluszki



A po występie były prezenty (za to nocne pieczenie babeczek chyba ?)
poczęstunek i zabawa na zielonej trawce.




Po festynie Synuś ledwo trafił do łóżeczka na popołudniową drzemkę.
i pomimo protestu ,,ja nie ce spać,, oczka zamykały mu się na stojąco.
Tyle atrakcji.


środa, 18 maja 2016

Zabawy w domu- party 2





 Ostatnio na hasło ,,Wojtuś w co będziemy się bawić?,,
Słyszę odpowiedź ,,Będziemy czarować! ,,
A wszystko zaczęło się od magicznej książki Tullet Herve ,,Kolory,, która ogromnie zaciekawiła chłopca.




Książkę można znaleźć m.in. w Ambelucji
 
 Postanowiliśmy sami poeksperymentować z kołem barw...


 ...idąc na żywioł ;)



 Wojtek uwielbia  taki sposób poznawania świata, zwłaszcza gdy mama jedynie zerka asekuracyjnie, by artystyczny rozmach oszczędził meble. 



Ogromnie absorbujące okazało się mieszanie cieczy.
Polecam Wam taki sposób na zabawę , zwłaszcza gdy pogoda kapryśna.
Wystarczy pipeta, woda z barwnikiem spożywczym, olej i mleko.



Tu wszystko może się zdarzyć.
Kolorowe galaktyki.


Pipetę (właściwie zakraplacz do oczu) kupiłam w aptece

Porównując rodzeństwo, Wojtek nie pobije starszej siostry w układaniu koralików-zaprasowywanek.
Mała Ola potrafiła zaszywać się godzinami w pokoju (tak godzinami!) i  skrupulatnie tworzyć rządki i figury geometryczne. To było takie ,,złote dziecko,, które cechowała anielska cierpliwość.
Synuś (jak to chłopak) na mozaikę mówi ,,gwoździe,, 
Naplawia do momentu kiedy nie wpadnie mu do głowy inny pomysł np. żeby powkładać drobne elementy w dziurkach od kluczy.



 Mozaikę kupicie w sklepie Dadada.pl


Pierwszą Piankolinę przyniosła mi sąsiadka, kiedy pilnowałam jej synka 
(u nas dosłownie, czasem jest tak jak w domowym przedszkolu).
Chłopcy-równolatki byli tak zaabsorbowani zabawą samochodzikami, że ani myśleli odstępować od swoich zajęcia. Użyłam podstępu udając, że painkolina to przesyłka specjalna. Gabryś i Wojtuś chętnie upychali masę w plastikowych wywrotkach ...po czym sami zaczęli ukrywać w niej drobne figurki.
Piankolina- to tak a propos wspominanej niedawno zabawy styropianem.




Piankolina dostępna w sieci Smyk

 A jako zwieńczenie posta- Wojtusiowy świat.
Próbuję uchwycić nasze dialogi, które są źródłem nieustannej radości.

Kupiliśmy z Wojtusiem prezent dla Oli.
Zapakowaliśmy i schowaliśmy do sekretarzyka.
Tłumaczę synusiowi -WOJTUŚ TYLKO PAMIĘTAJ TO TAKA TAJEMNICA.
WRĘCZYMY OLCI PREZENT, JAK BĘDZIE TORT. UMOWA STOI?
Wojtek znacząco kiwa głową.
Nie minął kwadrans, starsza siostra wraca do domu.
Synek już od progu krzyczy
-Olcia, Olcia! Tam jest schowany dla ciebie plezencik, tylko nie mów nikomu.
Zrezygnowana, upominam Wojtusia że to miał być niespodzianka, na co słyszę 
- Mamoo, ale pokazemy Oli tylko na chwileckę...dobla?


Wojtek śpiewa.
Rolnik sam w dolinie, rolnik sam w dolinie
Hejże, hejże hejże ha, Rolnik sam w dolinie
ROLNIK SZUKA ŻONY ...



Ola błagalnie
-MAMO PROSZĘ CHCE CHOMIKA
Wojtek podchwytuje
-Mamo plose chce chomika!
Mamo plose chce chomika!
Mamo plose chce choimika ...iii... papugę!

 Ola pyta brata
-WOJTUS FAJNIE BYŁO W LESIE
-Tak siusiałem na mlówki

-Ce lizaka!
-NIE MÓWI SIĘ ,,CHCĘ,, TYLKO ? -Poprawiam synka
-Dziękuje?
-NIE...(PRÓBUJE POMÓC ) POOO...?
-Poo...-powtarza Wojtek z zastanowieniem ,po czym wybucha-  Powodzenia!
 
Wojtek przyłapuje mnie zamyśloną
Mamusiu jesteś taka smutna, bo skończyła ci się mąka?

Synek siedzi przy stole i grzebie w talerzu
-WOJTUŚ KLUSEK NIE JE SIĘ RĄCZKAMI
-Mamo ale mój widelec się zmęcył i musi odpocząć

środa, 11 maja 2016

Nasza codzienność.


Piękne widoki, kryształowe niebo,
boska niedziela, nie zapowiadała nadchodzących problemów.




 Dla rozrywki musieliśmy zrobić rekonesans w piwnicy, która dawno przestała spełniać swoją funkcję.
No co ja Wam tu będę pisać, rozminowaliśmy graciarnie. 
Na domiar złego , na balkonie spadł tynk i czekam aż panowie z administracji łaskawie wypełnią swoje obowiązki, bym mogła szaleć z pelargoniami.
Wiosenne słońce odsłoniło domowe niedoróbki, które aż proszą się o to, by się nad nimi pochylić.
Na dokładkę zostaje jeszcze papierologia stosowana.
Pisma sądowe, których serdecznie nienawidzę !



 A po tym wszystkim przychodzi taki moment, że ekspres brzęczy przypominając jak pachnie kawa, po dwóch dniach bez prądu.
Ola wraca ze szkoły rozpromieniona, bo oceny wymarzone. Została wyróżniona przez panią dyrektor i jedzie na zasłużoną wycieczkę.
Wojtek jakiś spokojniejszy, po wizycie w bibliotece i dzikich harcach na placu zabaw,
 ma jedynie siłę na zabawę resorakiem.
I aukcję na allegro wygrałam, polując na niechwytną książkę!




 W domu pachnie słodyczami, bzem,  jest spokój.
 Chciałabym bardzo by moje dzieci, pamiętały o prostych wartościach poznanych tutaj.
Tak naprawdę to jedyny posag wart przekazania.




© Home Fragrance
Maira Gall