wtorek, 15 kwietnia 2014

Żonkile

Właściwie , to chciałam Wam pokazać propozycje dekoracji wielkanocnego stołu , z jaskrami w roli głównej. Jednak w hurtowni jaskrów nie uświadczyłam (po co wcześniej zadzwonić?).
Za to mieli piękne piwonie, które pomimo swego uroku mało świąteczne mi się wydały.
Tak więc padło na ogólnie dostępne żonkile ;)


Niech Was ten asymetryczny kształt nie zwiedzie- kompozycja jest stabilna i łatwa w wykonaniu.
Wystarczy z gąbki do kwiatów żywych wyciąć walec, umieścić go w naczyniu gdzie żonkile będą mogły pobierać wodę. A następnie przyszpilkować kwiaty , w ten sposób by przykryć materiał roboczy tz. gąbkę

 Celowo (dla kontrastu )wybrałam stylizowaną paterę,
ciekawie przełamuje prostą formę roślin.
Układając bukiety z żonkili należy pamiętać o jeszcze jednej rzeczy-nie mieszamy ich z innymi odmianami!
Wytwarzają śluz, który nie sprzyja trwałości całej kompozycji.

Powymądrzałam się , a teraz czas na jakieś większe porządki.
Najpiękniejsze kwiaty nie będą się dobrze prezentować, na tle brudnych okien ;)))

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Urodziny


W sobotę pogoda wstrzeliła się w aktualne okoliczności.
Było słonecznie i radośnie!
W końcu ,,10,, dmucha się tylko raz w życiu ;)


Pamiętacie jak wspominałam o torcie Oli i projekcie który dostałam?
Wybrnęłam...ale nie było łatwo.
Ciasto miało określone kolory i smaki (o zgrozo!).
Dziecko zaserwowało mi taką kombinacje ,że miałam moment kapitulacji ;)



 Jako radę dla wszystkich mam, które będą organizować podobne przyjęcie dla dziewczynek.
Polecam przewietrzyć szafę i wyciągnąć z niej wszystkie obciachowe kreacje.
Do tego akcesoria, okulary, bransoletki , czerwona szminka
 (o nie, tego raczej nie szykujcie-no chyba że ktoś lubi firanki, z odbitym motywem ust )
 i gwarantuje Wam godzinny pokaz mody ;)

A tak było zanim jeszcze przez mieszkanie przeleciał huragan ;)))


niedziela, 13 kwietnia 2014

Niedziela Palmowa

 Kolorowe korowody palm, są juz nikłym wyjątkiem, w czasie rozpoczynającego się Wielkiego Tygodnia.
Szkoda, gdyż takie obchody nadawały całej Wielkanocy, ludowych rumieńców.



 Wielu etnografów twierdzi, że zwyczaj przystrajania rózeg wierzbowych, zieleniną i wstążkami łączy się z pradawnym świętem wiosny.
Św. Jan opisuje w ewangelii wjazd Pan Jezusa do Jerozolimy i lud witający go palmowymi gałązkami
Genezy możemy doszukiwać się również w wielu prastarych legendach.




To jedna z moich ulubionych, dotycząca roślinności wykorzystywanej przy wiciu palm.

,,...po śmierci Jezusa, gdy cała przyroda pogrążona była w żalu, sosna rzekła: On umarł więc na znak żałoby przybiorę ciemny kolor i szukać będę miejsc odludnych. Winorośl usłyszawszy smutne wieści, szepnęła: Z żalu pociemnieją moje jagody, a z prasy, w której wyciskać je będą,spłynie Lacrima
Christi. Cis na znak żałoby odezwał się : on umarł teraz będę rósł tylko na cmentarz, pszczoła pod karą śmierci nie dotknie moich zatrutych kwiatów, ptaki na mych gałęziach śpiewac nie będą
Jedynie topola pozostała niewzruszona i rzekła: Cóż mnie to obchodzi? On zmarł z powodu grzeszników, a ja jestem niewinna, zostanę taką , jaka byłam. I za ten brak uczuć liście topoli skazane zostały na wieczne drżenie...,,

/źródło-Polskie Tradycje Świąteczne/



czwartek, 10 kwietnia 2014

Wiosenne nieZBĘDNE zakupy


Dzisiejsza noc była spokojna. Mój prywatny budzik krzyczał o siódmej rano...nie tak jak ostatnio o trzeciej , albo czwartej. Dla mnie to graniczne godziny, pomimo zmęczenie wstaję i potem nie ma już mowy o spaniu. Dlatego niech Was nie dziwią posty zamieszczane w godzinach, gdy statystyczny Kowalski jeszcze chrapie ;)



Nadeszła wiekopomna chwila ! Olka doczekała się nowej lampy do pokoju.
Wstyd się przyznać ile lat miała poprzedniczka i kiedy ostatnio przeglądałam świąteczne zdjęcia powiedziałam sobie ,że to będzie zakupowy priorytet.
Trudno jednak trafić w gust (już prawie) nastolatki i padło na klatkę.
Trochę obawiałam się efektu końcowego, czy w pokoju będzie wystarczająco jasno i muszę Wam napisać że światło , cienie ptaszków miło mnie zaskoczyły.
Po zmroku jest baaardzo klimatycznie ;)


 Wracając jednak do mojej konsekwencji...żadnych wielkanocnych dekoracji miałam nie kupować... no ale jak tu było nie wziąźć gąski i baranka , kiedy w domu czkał już na nie kurczak ;)


 Żaden to Villeroy&bosh nie jest.
Jednak do porcelanowego drobiu mamy sentyment. Ola zawsze w okolicach Wielkanocy dopytywała o swojego ,,ćipciaczka,, Hodowała dla niego rzeżuchę, by miał swój wybieg i obowiązkowo kurczak musiał zmieścić się w koszyku ,obok święconki.
Tak więc teraz będzie miał towarzystwo.


Na zakończenie wyniki wiankowego  konkursu.
Bardzo Wam dziękuję za tak liczny udział, szczerze zaskoczyła mnie liczba komentarzy.
Jeśli macie ochotę na kolejną zabawę, chętnie poczytam o preferencjach kolorystycznych. 
Śmiało możecie napisać jakie macie życzenia...postaram sie by kolejny wianek trafił w Wasze gusta.

A  tymczasem maszyna losująca imieniem Ola , wybrała numerek 14
 Pastelowe rękodzielo wędruje do 
Agnieszki z Mierzei Wiślanej
Bardzo proszę Zwyciężczynie o kontakt i adres.


Pozdrawiam serdecznie

p.s. Lampę znalazłam na Westwing

środa, 9 kwietnia 2014

Sposób ,,na misia,, ...


.... czyli domowe inhalacje .


Wojtuś obserwuje ,,Misia w niebieskim domu,, 
Mama obserwuje Wojtusia.


...może dzisiejsza noc będzie przespana .