środa, 27 kwietnia 2016

Domowe przedszkole i obiecuję poprawę ;)

Witajcie,
Ostatnio publikuje skrótowo, ale wydaje mi się że taka forma jest lepsza, niż moja trzytygodniowa nieobecność na blogu. W najbliższych dniach ( o ile okoliczności okażą się łaskawe) zamierzam  zamieścić obiecany przepis na chleb. Tak więc zainteresowani tematem, będą usatysfakcjonowani ;)



Co u nas?
Pogoda (jak zapewne w całym kraju) kapryśna. Kiedy wracamy z przedszkola, nie zawsze mamy ochotę kontynuować naukę jazdy na rowerze. W zimowych rękawiczkach wydaje mi się to mało przyjemne. 
Pozostaje jedynie reaktywacja ,,domowego przedszkola,,


 Wojtek z większym zapałem oddaje się kolorowaniu i rysowaniu.
Z dumą prezentuje swoje karykaturalne obrazki. Kładąc zarysowaną kartkę na moich kolanach, szuka uznania wykrzykując ,,ładnie narysowałem kopale?,,




Wielką frajdę sprawia mu układanie puzzli, a te do kolorowania okazały się strzałem w 10! 


Czasem w przypływie weny i dobrego humoru (o tym jakie humory miewają nastolatki chyba nikomu nie muszę  przypominać)  przyłącza się do nas Ola.
I zanim pokaże Wam jeszcze jedną kolorowankę, mała dygresja.

Córka lubi oglądać program ,,Jeden z dziesięciu,, Nie to że siada o stałych porach i śledzi serię , ale kiedy akurat ma wolne i włączając telewizje trafi na Pana Sznuka, wpatruje się w ekran i głośno zgaduje.
Skutek tego jest taki -odpowiadając na niektóre z pytań, strzela takie ,, babole,, że równo z mężem wzdychamy ,,Olaaa,,
Nawet publicznie nie wyjawię, gdzie to moje dziewczę umiejscowiło Toronto.
Tak że ten tego...


Siostrą ,,Map do kolorowania ,, jest druga książeczka ,,Polska do kolorowania,,
Taka forma nauki przez zabawę.

Kolejnym pretekstem lub jak kto woli dziecięcym ,,czasozajmowaczem,, jest 
...tadam

...foli bąbelkowa.
Niech się przyzna ten, który nie ,,strzelała,, w dzieciństwie.
Zabawa ta doskonale przygotowuje ręce do nauki pisania.

Wygłupiając się formowaliśmy również buciki foliowe. 
Oczywiście kończyło się tarzaniem po podłodze, śmiechem i szczekaniem Luśki w tle.
U tej ostatniej na widok dzikich harców, uruchamia się ,,pies obrońca,, (kto by pomyślał ..ha, ha)



Wojtuś chętnie przesypuje i bawi się nasionkami.
Pan krokodyl w roli szczypiec pomaga przetransportować ziarenka.
I tu od razu wyjaśniam ...czy podczas takiej zabawy jest dużo sprzątania?
Owszem jak przy każdej, innej ;)


W ten sposób ćwiczymy motorykę małą i napięcie paluszków.


A tu mały rzut na mojego ,,pracusia,, i jego centrum dowodzenia.
Wojcieszek ostatnio powtarza że będzie ,,kopalniczym,, (tłumacząc kierowcą koparki)


Dziecko zajęte , matka pije kawę.
Żyć , nie umierać !






niedziela, 24 kwietnia 2016

Kartka z kalendarza





Przez ostatni rok, jej przybyło kilka centymetrów a mnie parę siwych włosów.
Dziś moja, mała baletnica skończyła 12 lat.


wtorek, 19 kwietnia 2016

O spełnionym marzeniu




Taki tłum jak tu,
Taki szum jak tu.
To tradycja stara jak świat



 

I o śmiech tu lżej,
Więc się śmiej i śmiej,
Młodszy jesteś tu o wiele lat.
 





Karuzela,karuzela
Na bielanach co niedziela.
Śmiechu beczka i wesela,
A muzyczka,muzyczka nam gra.





Jak przyjemnie
Gdy świat kręci się wkoło.
Świat cały - ty i ja,



 Ach jak przyjemnie,
Że się jeszcze tych niedziel,
Przed sobą tyle ma.



Karuzela,karuzela,
Na bielanach co niedziela,
Śmiechu beczka i wesela,
Karuzela,karuzela


 Dobrej nocy Kochani!
© Home Fragrance
Maira Gall