wtorek, 29 lipca 2014

Osobliwa biżuteria


 Początkowo myślałam, że dodatkowa funkcja SPOKÓJ I OPANOWANIE potrzebna mi będzie, gdy zacznie się powtórne wydawanie komend ,,nie dotykaj,, ,,stój!,, ,,uważaj,, ,,tam nie wolno,,....
A tymczasem to Podlotek powoduje u mnie zaburzenia nerwicowe...
...a życzliwi podpowiadają, że to dopiero początek trudnego okresu dojrzewania.


Nowa moda- osobliwa, gumkowa biżuteria.
Produkcja w ilościach hurtowych, jakoś specjalnie mnie nie dziwi...Ola zawsze lubiła zajęcia trenujące cierpliwość, której teraz tak bardzo mi brakuje...



sobota, 26 lipca 2014

Nowości w biblioteczce malucha


Właściwie to biblioteczkę Wojtusia jedynie uzupełniam, większość książeczek odziedziczył po starszej siostrze. I może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego ,gdyby nie fakt że nowe lektury kupuje również dla dla siebie ;)
Literaturę dziecięca uwielbia! Śledzę z zapałem nowości wydawnicze ,buszuje w antykwariatach i na aukcjach w poszukiwaniu zapomnianych książek.
Mam sentyment do ilustratorów Kubasty, Szancera...oj mogłabym tak ciągnąć w nieskończoność...ale obiecuję,że kiedyś powrócę do tematu.

O ,,Różnimisiach,, było już bardzo głośno i uważam ,że nauka przeciwieństw z Agata Królak to strzał w dziesiątkę!
Wiem ile radości moze sprawić ta pozycja- recenzentów mam dwóch synka i starszego o 3 miesiące sąsiada ;)



 Z Olą Cieślak zapoznaliśmy się, kiedy wpadła nam w łapki książka ,,Od 1 do 10,,
Ciekawie wydana wierszowana nauka cyferek.
Do tej pory zastanawiam się dlaczego ilustracja z waleniami powoduje u Wojtusia gromki śmiech;)))



 Im dłużej cieszymy się tą książką , tym bardziej zastanawiam się czy to aby pozycja dla dzieci -niektórym dorosłym byłaby nawet wskazana ;)
Pod wymownym tytułem dowiecie się ,,Co wypanda , a co nie wypanda ,,

A i za sprawą okładki Wojciech po raz pierwszy pokazał nam ,,gdzie miś ma oko,, ;)



 Ponadto polecam ;)


p.s. Kiedy my czytamy (syn i mama) Ola pisze książkę (uwaga!) o kocie.
Zapewne inspiracją były wczorajsze harce z trzema, futrzanymi  milusińskimi i powrót tematu ,,czy mogę mieć kolejne zwierzątko?,,
Jak nic węszę nosem ,że autorka zamieści wzmiankę o matce bez serca ;)

środa, 23 lipca 2014

Słoneczniki


Są takie ,,nadzwyczajne,, miejsca, obok których nie potrafię przejść (przejechać) zwyczajnie ;)
Pamiętacie jak wspominałam Łubinową łąkę, albo pokazywałam zdjęcia z Wrzosowej polany ?
Tym razem słoneczniki...morze słoneczników...




I troszkę kwiecia udomowionego -odnoszę wrażenie że sierpień depta mi po piętach. 





Moi Mili , dziękuję za komentarze
 Niestety w ostatnich dniach bloger kaprysi i raz mi się udaje odpowiedzieć ...kiedy indziej, po naciśnięciu klawiatury przekierowuje mnie na obce strony...takie czary mary ;)

Miejmy nadzieję ,że naprawi się samo, zanim laptop wyląduje przez okno ;)))

poniedziałek, 21 lipca 2014

Letnie śniadanie


Ostatnią rzeczą na którą  mam ochotę  podczas ,,afrykańskich,, temperatur jest gotowanie.
Niestety wikt potrzebny dla wygłodniałej rodziny i dlatego wybieram opcje
-prosto -szybko-wartościowo.


Granola ułatwia mi przygotowywanie śniadań, zważywszy na to ,że ja dla zasady słodkich płatków nie kupuje (wyjątek-kukurydziane).
Do pary wystarczą owoce sezonowe, kilka łyżek jogurtu i nawet Olka nie trzaska szafkami
 w poszukiwaniu czegoś słodkiego;)


Poniżej podzielę się z Wami podstawowym przepisem.
Osobiście uważam ,że można pokusić się o ,,bogatsza wersję,, , ale z doświadczenia wiem że najlepiej urozmiacać smaki w zalezności od humoru.
 Niekiedy dodaję  szczyptę cynamonu, jabłko, naprzemiennie z żurawiną albo śliwkami suszonymi (uwielbiam!)

DOMOWA GRANOLA
500g płatków owsianych górskich
150 posiekanych orzechów włoskich
200 gram płatków migdałowych
3 czubate łyzki miodu
2 łyżki oleju rzepakowego lub oliwy z oliwek

Składniki mieszamy, następnie wysypujemy na blaszkę wyłożoną pergaminem.
Pieczemy (góra dół, bez termoobiegu) w 180c około 40 minut (od czasu do czasu mieszając).
Wystudzoną granolę przesypujemy do szczelnego słoja.(możemy przechowywać kilka tygodni).


p.s Wybaczcie małą prywatę-Renia zapas dla Ciebie ;)


wtorek, 15 lipca 2014

Zmiany

Zeszłotygodniowy bilans.
2 dzieci - 1 dziecko (kolonistka) = 1 dziecko do obsługi
1 dziecko do obsługi = 1dziecko z energią pięciu
Dodatkowo remont
Idylla ;) 


Wymyśliłam ,że pod nieobecność Jaśnie Panny Aleksandry, zrobimy małą rewolucję w jej pokoju.
Pod wałek poszedł kolor różowy
 i część (Boże to już) nastoletniej garderoby trzeba było ulokować w innym miejscu.
Poprzednie szafki nie chciały rosnąc z córką ;)


Zdjęcia szybkie, robocze, poranne słońce niepecjalnie było skłonne do spiskowania.
(a spiskowało pół rodziny) .Olka nieświadoma zmian, dzwoniła do domu zdając relację z wojaży,
 my natomiast w remontowych okopach udawaliśmy że życie biegnie stałym torem.
Dlatego zacieram ręce i czekam z niecierpliwością na jej powrót i reakcję ;)

Poniżej kolor ścian jest najmniej przekłamany...i Cotton Ball zastąpiły ikeowsą lampę -baletnice ;)




 Sekretarzyk kupiony na allegro, ładny ale totalnie niepraktyczny.
Zamówiliśmy dodatkową szybę, żeby ochronić balt przed ewentualną  twórczą inwazją córki.
Potrzebne jest jeszcze krzesło i dopieszczenie tego miejsca.
Olcia z pewnością nie będzie miała z tym problemu ;)  



 Najbardziej cieszy mnie fakt, że cały zabawkowy haos, znika po zamknięciu biblioteczki...
Nie to żeby mnie te długonogie lalki w kompleksy wpędzały ;)
Teraz mam gwarancje że Wojtek nie będzie przeżuwał miniaturowych butów np. ;)))


Do tego powitalny obiadek i o 14.30 wszyscy znów będziemy w komplecie.

p.s. Trzymajcie kciuki, żeby ta rewolucja przypadła do gustu niewtajemniczonej ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...