środa, 23 kwietnia 2014

Zajączek


Wielkanoc się skończyła, a wraz z nią kandydaci do lulania , kołysania , noszenia i bawienia...nooo...oprócz rodziców i Olci, ale oni się nie liczą - tulą mnie codziennie.
Mamusia wpadła na pomysł ,że napisze dla Was takiego ładnego posta z króliczkiem Piotrusiem w roli głównej, ale zapomniała że pierwszoplanowe role grywa teraz ktoś inny. Jej trzecia ręka -czyli ja.
 Chętnie służę pomocą-tu przytrzymam , tam uszczypnę, porwę, ...wiele już potrafię ;)

 O taka książka np.( dla ścisłości moja własność).
Pomimo protestów nawet etui mama nie pozwoliła skosztować. A pudełko takie ciekawe było i jak przypuszczam doskonałe do gryzienia.
Zresztą jak większość wszelkich opakowań ;)



 Później przyszedł czas na poszwę , która mama zakupiła w celu uszycia dla mnie podusi.
Pomyślałem-tak bardzo się stara, wygładza zagnieceni....pomogę ...i pomogłem, tylko materiał wylądował na mojej głowie ...mama zła i nawet.,, a kuku,, specjalnie jej nie rozśmieszyło. 
 Zrobiłem drugą próbę...dalej nic-strasznie poważna ta moja mama... więc mówię ,,buuu...,,
co w wojtusiowym języku znaczy tyle co ,,halo tu jestem,, 
Tymi słowami wszystkich rozczulam ;)



 Ale gdy przyszło do sfotografowania przytulanki... role się odwróciły.... to mama musiała się nagimnastykować.
Zajączka nie oddałam za żadne skarby, w zamian proszę mój szczery uśmiech  ;)


sobota, 19 kwietnia 2014

Wielkanoc


Niech nikogo nie zwiodą pozory ,że moja rodzina już po uroczystym śniadaniu.
Zazwyczaj dzień wcześniej nakrywam stół, całość przykrywam czystym prześcieradłem ,
 później (przed przybyciem gości) robię trik -,,stoliczku nakryj się,, i nie muszę w pośpiechu latać z zastawą.
A co najważniejsze, zyskuję cenne minuty na poranną charakteryzacje ;)




 Bardzo dziękuje za wszystkie życzenia, które do mnie napływają różnymi źródłami...
...czasem piszecie o własnych rodzinach...
... i dlatego bądźcie radośni i szczęśliwi
... docencie to co tak bliskie...
...tylko tyle i aż tyle...
 Alleluja !



p.s. A na osłodę (Tym którzy z różnych względów nie dotrą do nas na wielkanocny poczęstunek)
zdjęcie ,, Pomocnika,,
Dzięki Wojtusiowi uświadomiłam sobie ,że podzielność uwagi mam całkiem niezłą ;)

Miłego Świętowania 



wtorek, 15 kwietnia 2014

Żonkile

Właściwie , to chciałam Wam pokazać propozycje dekoracji wielkanocnego stołu , z jaskrami w roli głównej. Jednak w hurtowni jaskrów nie uświadczyłam (po co wcześniej zadzwonić?).
Za to mieli piękne piwonie, które pomimo swego uroku mało świąteczne mi się wydały.
Tak więc padło na ogólnie dostępne żonkile ;)


Niech Was ten asymetryczny kształt nie zwiedzie- kompozycja jest stabilna i łatwa w wykonaniu.
Wystarczy z gąbki do kwiatów żywych wyciąć walec, umieścić go w naczyniu gdzie żonkile będą mogły pobierać wodę. A następnie przyszpilkować kwiaty , w ten sposób by przykryć materiał roboczy tz. gąbkę

 Celowo (dla kontrastu )wybrałam stylizowaną paterę,
ciekawie przełamuje prostą formę roślin.
Układając bukiety z żonkili należy pamiętać o jeszcze jednej rzeczy-nie mieszamy ich z innymi odmianami!
Wytwarzają śluz, który nie sprzyja trwałości całej kompozycji.

Powymądrzałam się , a teraz czas na jakieś większe porządki.
Najpiękniejsze kwiaty nie będą się dobrze prezentować, na tle brudnych okien ;)))

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Urodziny


W sobotę pogoda wstrzeliła się w aktualne okoliczności.
Było słonecznie i radośnie!
W końcu ,,10,, dmucha się tylko raz w życiu ;)


Pamiętacie jak wspominałam o torcie Oli i projekcie który dostałam?
Wybrnęłam...ale nie było łatwo.
Ciasto miało określone kolory i smaki (o zgrozo!).
Dziecko zaserwowało mi taką kombinacje ,że miałam moment kapitulacji ;)



 Jako radę dla wszystkich mam, które będą organizować podobne przyjęcie dla dziewczynek.
Polecam przewietrzyć szafę i wyciągnąć z niej wszystkie obciachowe kreacje.
Do tego akcesoria, okulary, bransoletki , czerwona szminka
 (o nie, tego raczej nie szykujcie-no chyba że ktoś lubi firanki, z odbitym motywem ust )
 i gwarantuje Wam godzinny pokaz mody ;)

A tak było zanim jeszcze przez mieszkanie przeleciał huragan ;)))


niedziela, 13 kwietnia 2014

Niedziela Palmowa

 Kolorowe korowody palm, są juz nikłym wyjątkiem, w czasie rozpoczynającego się Wielkiego Tygodnia.
Szkoda, gdyż takie obchody nadawały całej Wielkanocy, ludowych rumieńców.



 Wielu etnografów twierdzi, że zwyczaj przystrajania rózeg wierzbowych, zieleniną i wstążkami łączy się z pradawnym świętem wiosny.
Św. Jan opisuje w ewangelii wjazd Pan Jezusa do Jerozolimy i lud witający go palmowymi gałązkami
Genezy możemy doszukiwać się również w wielu prastarych legendach.




To jedna z moich ulubionych, dotycząca roślinności wykorzystywanej przy wiciu palm.

,,...po śmierci Jezusa, gdy cała przyroda pogrążona była w żalu, sosna rzekła: On umarł więc na znak żałoby przybiorę ciemny kolor i szukać będę miejsc odludnych. Winorośl usłyszawszy smutne wieści, szepnęła: Z żalu pociemnieją moje jagody, a z prasy, w której wyciskać je będą,spłynie Lacrima
Christi. Cis na znak żałoby odezwał się : on umarł teraz będę rósł tylko na cmentarz, pszczoła pod karą śmierci nie dotknie moich zatrutych kwiatów, ptaki na mych gałęziach śpiewac nie będą
Jedynie topola pozostała niewzruszona i rzekła: Cóż mnie to obchodzi? On zmarł z powodu grzeszników, a ja jestem niewinna, zostanę taką , jaka byłam. I za ten brak uczuć liście topoli skazane zostały na wieczne drżenie...,,

/źródło-Polskie Tradycje Świąteczne/