poniedziałek, 16 stycznia 2017

Gramy


W sobotę humor mi się poprawił. Dzieci pojechały do teściowej, posprzątałam , odpoczęłam, ale już w granicach 16,00 zaczęło mnie nosić. Pomyślałam, zrobię dzieciakom niespodziankę i usmażę pączki. W końcu nic tak wspaniale nie wita w progach , jak zapach domowych słodkości ;)



Wojtek jak zwykle podchwycił temat i zaraz po powrocie zaczął szykować papierową zastawę , którą kupiliśmy na wyprzedaży. Czekał tylko na okazję, by móc się napić herbatki z papierowego kubka (przekonywał mnie, że podobno tak smakuje lepiej).
Takim sposobem, konsumpcja serowych pączków, urosła do rangi uroczystej kolacji ;)

Przepis podawałam tutaj nadmienię, że ocet możecie zamienić spirytusem



Jak to u nas bywa w zwyczaju, delicjami należało się podzielić.
Z nadwyżką wpadłam do sąsiadów i tak całkiem nieplanowanie spędziliśmy miły wieczór grając w ,,planszówki,, Skończyliśmy zabawę na kartach ,,Uno,,- to już chyba tradycja. 
Kto nie zna polecam, świetna gra pokoleniowa.
Próbowaliśmy rozgryźć instrukcję ,,Pan tu nie stał,, ale po tym, jak każdy zaczął po swojemu interpretować zasady, przerzuciliśmy się na poczciwego ,,Chińczyku,, 



Pozostając w temacie gier, to pochwalę się, że Ola brała udział w międzyszkolnym konkursie Sudoku i otrzymała wyróżnienie.
W domu (nieskromnie pisząc) to ja jestem mistrzem w opracowywaniu cyferek.
Grzesiek z córką doskonale o tym wiedzą i ostatnio razem spiskowali, podkładając matce podczas wspólnych łamigłówek, najtrudniejsze krzyżówki .
Ha, ale i tak się wybroniłam ;)))


Mieliśmy bardzo udany weekend.
W domu ogrzewamy się jeszcze blaskiem choinkowych światełek , a za oknem prószy śnieg...jak w bajce!



Wczoraj wieczorem wzięło mnie na wspomnienia.
Wszystko przez Olkę, która w ramach szkolnego wolontariatu, włączyła się w zbiórkę pieniędzy na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.
Pamiętam zamieszanie wokół całej akcji, śledziłam informację dotyczące procesów sądowych, ale moje wątpliwości na temat słuszności inicjatywy, rozwiały osobiste doświadczenia.
Niech rzuci kamieniem ten, który nie miał styczności z ,,serduszkami,, w jakimkolwiek szpitalu.

Córka (jako wcześniak, z podejrzeniem sepsy) zaraz po urodzeniu trafiła do specjalistycznego inkubatora.
Rodzeństwo skorzystało z ogólnopolskiego, przesiewowego badania słuchu. 
Pompa, która w ostatnich dniach życia pomagała oddychać tacie, oznaczona był symbolem ,,orkiestry,,



Ponadto jako nastolatka, sama zbierałam pieniądze z grupą zapaleńców.
 Nie zdawałam sobie wówczas sprawy, że tym drobnym gestem w przyszłości uratuję najbliższych.
Zatem Gramy!

p.s. W kronice znalazłam wpis dotyczący zbiórki...kiedy to było ;)



piątek, 13 stycznia 2017

Wyzwania Noworoczne



Chodź styczeń nigdy nie był moim ulubionym miesiącem, to powoduje stan pewnego podniecenia. Takiego, które towarzyszyło mi kiedyś przed rozpoczęciem roku szkolnego. Pamiętacie to mrowienie w brzuchu...nowy piórnik, zeszyty, kalendarz i poczucie że zaczyna się nowy rozdział w życiu.
Zawsze pisałam pamiętnik. Dziś poniekąd zastąpiłam kilkunastostronicowy zeszyt blogiem, jednak w życiu realnym, bez namacalnego kalendarza- jak bez ręki. Skrupulatnie zapisuję wszystkie ważne daty, cele (te bliższe i marzenia). W pewien sposób daje mi to poczucie bezpieczeństwa i świadomość że panuję nad sytuacją.



Kalendarz na 2017 rok, nie jest jeszcze uzupełniony. Brakuje mi chwili by się wyciszyć i zebrać myśli. A w ostatnim czasie kiedy nadarzała się taka okazja uciekałam do książek.
Któraś z moich Czytelniczek, w jednym z komentarzy poleciła mi pozycję ( o jakże intrygującym tytule) ,,Sekretne życie drzew,, Kilkakrotnie przeglądałam ją w księgarni, ale do zakupu skusiłam się niedawno. Mam taką przekorną naturę, że zazwyczaj gdy większość się czymś zachwyca, muszę odczekać by odkryć to po swojemu. Podobnie było z lekturami w szkole, czytałam to co mnie interesowało, a nie to co kazali. Polonistka dała mi spokój, kiedy w końcu zorientowała się że znam polskich wieszczów, niekoniecznie z lekcji ;)
Wracając jednak do wspomnianej książki. 
Maja Popielarska napisała o ,,Sekretnym życiu drzew,,  cytuję ,,książka ta powinna znaleźć się na półce każdego, komu zależy na zrozumieniu przyrody i na jej losie, kto ma zielone serce,,
Od siebie dodam- Uczy szacunku do przyrody i udowadnia, że pomimo postępu, natura i tak jest od nas mądrzejsza.



Grzegorz widząc mnie z książką, był miło zaskoczony że sięgnęłam po literaturę z innej półki
podobno ,,ile można wałkować jeden i ten sam temat,,
Jak odpowiedziałby stryj -ano można...
Przez miniony rok zagłębiałam historię II wojny światowej.
Tak powstała poniższa lista, składająca się z wspomnień , literatury faktu, dokumentów, prozy; krążących wokół zagadnienia.




1. KULISY WIELKIEJ ZBRODNI Irena Bednarek
2. TRZECIA RZESZA W ŚWIETLE NORYMBERGI Joe Heydecker Johannes Leeb
3. WSPOMNIENIA Walter Schellenberg 
4. SNAJPERZY DRUGIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ Praca Zbiorowa 
5. ZLIKWIDOWAĆ NA MIEJSCU! Z DZIEJÓW OKUPACJI HITLEROWSKIEJ W KRAKOWIE
Roman Kiełkowski
6. POD BICZEM SWASTYKI Lord Russel
7. W KRĘGU HITLERA Marian Podkowiński
8. NOTATNIK Z NORYMBERGI Borys Polewoj
9. HIMMLER Roger Manvell Heinrich Fraenkel 
10. NAPRZÓD I NIE ZAPOMNIEĆ Świadectwo Niemieckiego Antyfaszystowskiego Ruchu Oporu
11. SZKOŁA JANCZARÓW Alojzy Twardecki
12. W NOCY I MGLE Marta Michalska
13. TYLKO JA SAMA Roma Ligocka
14. HITLEROWSKI RABUNEK DZIECI POLSKICH Roman Hrabar
15. JABŁKO GRANATU Halina Auderska
16. DZIECI HITLERA  Dorothee Schmitz-Koster Trisyian Vankann
17. LEBENSBORN. ŻYCIE I MIŁOŚĆ III RZESZY Johann Bender
18. NAZISTKI. OKRUTNE, WYRACHOWANE, ULEGŁE Paul Roland
19. ORGANIZACJA LEBENSBORN Voler Koop
20. ŻONY SS-MANÓW KOBIETY W ELITARNYCH KRĘGACH TRZECIEJ RZESZY Gundrun Schwarz 
21. JANCZAROWIE XX WIEKU Roman Hrabar
22. LEBENSBORN CZYLI ŹRÓDŁO ŻYCIA  Roman Hrabar
23. WSPOMNIENIA RUDOLFA HOESSA Komenda Obozu Oświęcimskiego
24. JOSEF MENGELE DOKTOR AUSCHWITZ Ulrich Volklein
25. PRZETRWAŁAM. ŻYCIE OFIAR JOSEFA MENGELE Eva Mozes Kor Lisa Rojan Buccieri
26. MENGELE. POLOWANIE NA ANIOŁA ŚMIERCI Gerald L.Posner John Ware
27. KUKIEŁKI DOKTORA MENGELE Yehuda Koren Eliat Negev
28. BYŁEM ASYSTENTEM DOKTORA MENGELE Nikolas Nyiszli
29. OKUPACJA I MEDYCYNA Wybór artykułów z ,,Przeglądu lekarskiego-Oświęcimskiego,,
30. AUSCHWITZ. MEDYCYNA II RZESZY I JEJ OFIARY Ernest Klee
31. ADOLF HITLER STADIUM ZBRODNI L.Czarnaja D. Mielnikow
32. KAT HITLERA BIOGRAFIA REINHARDA HEYDRICHA Robert  Gerwarth
33. INŻYNIEROWIE. TAJNA ARMIA HITLERA Blaine Taylor
34. TAJNE BRONIE HITLERA. ŚLAD POLSKI Sławomir Kordaczuk Bogusław Wróbel
35. TAJNA BROŃ III RZESZY.  LOTNICTWO. ARTYLERIA. MARYNARKA. BROŃ PANCERNA Roger Ford
36. PRAWDA O WUNDERWAFFE Igor Witkowski
37. SIÓDMY KRZYŻ Anna Seghers
38. DYMY NAD BIRKENAU Seweryna Szmaglewska
39. MÓJ OJCIEC HANS FRANK Nikolas Frank
40. PODZIEMIA W GÓRACH SOWICH I ZAMKU KSIĄŻ Piotr Kruszyński
41. Z OTCHŁANI Zofia Kossak
42. ZABIJCIE WSZYSTKICH Lukasz Gładysiak 
43. NAZIŚCI I OKULTYZM. CIEMNE NOCE TRZECIEJ RZESZY Roland Paul
44. KOŚCIÓŁ SZPIEGÓW. TAJNA WOJNA PAPIEŻA Z HITLEREM Mark Riebling
45. DZIENNIK Anne Frank
46. SĄSIEDZI NAZIŚCI. JAK AMERYKA STAŁA SIĘ BEZPIECZNYM SCHRONIENIEM LUDZI HITLERA Eric Lichtblau
47. FARBY WODNE Lidia Ostałowska
48. DROGI MOJEGO ŻYCIA. WSPOMNIENIA SKRZYPACZKI Z BIRKENAU
Helena Dunicz Niwińska
49. ZAGŁADA W PAMIĘCI WIĘŹNIÓW SONDERKOMMANDO Piotr M. A Cywiński
50. ALLAN STOOB ŁOWCA NAZISTÓW Saul Wordsworth
51.  ŁOWCA NAZISTÓW Efrain Zuroff

Pamiętacie jak w ubiegłym roku krążyły w internecie przeróżne wyzwania książkowe?
Pomyślałam że zbiór przeczytanych pozycji, może zainspiruje Kogoś z Was do poszerzenia horyzontów.
Od razu uprzedzam że książki pochodzą z różnych źródeł...niektóre z tytułów znajdziecie jedynie w antykwariacie, na allegro pojawiają się pojedyncze egzemplarze.
Polecam oprócz księgarni, zajrzeć również do biblioteki ;) 


A dlaczego II wojna światowa?
Pomimo tego że zdawałam maturę z historii (co uważam ze jeden z głupszych życiowych pomysłów) takiego głodu wiedzy nie poczuła nigdy wcześniej. Zawsze ciekawił mnie regionalizm, obrzędowość, naleciałości kształtujące nasze postawy wynikające z miejsca zamieszkania. Często zazdrościłam tym, którzy mogli czerpać historyczną schedę po przodkach.
Niestety u mnie było trudniej. Urodziłam się na tzw. ziemiach odzyskanych. Tuż po wojnie tereny te zamieszkiwał istny kugiel kulturowy (Polacy, Ukraińcy, Włosi , Żydzi i Niemcy). Trudno było o bliższe więzi i przekaz międzypokoleniowy. Dla większości przybyłych tu ludzi, zaczęło się nowe życie. 
Historię układano ze strzępek opowieści, zasłyszanych legendy i nielicznych dokumentów, które po wojnie zaginęły (powiedzmy). W ubiegłym roku, w temacie nastąpiło pewne ożywienie .
A to za sprawą ,,złotego pociągu,, (pozwólcie że wnioski na ten temat zachowam dla siebie)
Powoli zaczęły wypływać na światło dzienne nowe fakty, które z ciekawością śledziłam.
I nierzadko z uśmiechem...zwłaszcza kiedy oglądałam reportaże z cyklu ,,spędziliśmy noc w terenie i udało nam się odkryć ...(i tu proszę sobie wybrać) obóz, sztolnie , baraki, worki z cementem,,
Niektórzy z Was pamiętają z dzieciństwa trzepaki i bloki z wielkiej płyty, my jako kilkunastolatkowie biegaliśmy po sztolniach które teraz są główną atrakcją turystyczną regionu. Należałam do grupy harcerzy- zapaleńców i badawcze wyprawy do lasu były czymś powszechnym. 
Ba! Często nie zdawaliśmy sobie sprawy z niebezpieczeństwa, nie znaliśmy martyrologi tych miejsc, A wszystko sprowadzało się do szukania ukrytych skarbów,  po które przecież w każde wakacje wypasionymi kamperami, wracali Niemcy ;)
Podsumowując kilkoma słowami, zainteresowałam się własnym podwórkiem.
Do czego Was serdecznie zachęcam, czas niestety bezlitośnie zaciera wszelkie ślady.


Rozpisałam się niepotrzebnie a miało być tylko o książkach ;)

Miłego weekendu Wszystkim życzę!
Dziękuję za troskę, rodzina wróciła do ,,żywych,,



poniedziałek, 9 stycznia 2017

Witajcie


Witajcie w Nowym Roku, 
Bardzo Wam dziękuję za komentarze, miłe wiadomości i kartki, z których przede wszystkim ogromnie cieszył się  Wojtuś (powyższa wystawa jest nie do ruszenia).
 Schlebia mi fakt, że tęsknicie za codziennymi wpisami. 
Myślę, że jeszcze kiedyś postaram się o podobny cykl na stronie, a tymczasem zastanawiam się czy nie wrócić na instagram. Wielu specjalistów twierdzi że blog nie istnieje bez mediów społecznościowych, a ja chciałam być tutaj chwalebnym wyjątkiem ;)
Przyznam że miałam krótki romans z wspomnianą aplikacją, jednak zważywszy na to, że ,,trąbię,, na okrągło młodszemu pokoleniu ,,telefon świat Wam przesłania,, wydawało mi się to takie sprzeczne.
Temat muszę przetrawić...

Ponadto kontakt z Wami miałam utrudniony, padłą mi laptop tz. pomogłam mu wydać ostatnie tchnienie, wylewając kawę na klawiaturę. Zdążyłam już przetrawić stracone dane, więc nie będę publicznie lamentować. Gościnnie korzystam z komputera córki i szlak mnie trafia, bo przyzwyczaiłam się do własnych ustawień.
Ech...poza tym nic nowego...chorowania ciąg dalszy.
Z perspektywy minionych tygodni,  wydaje mi się że skumulowały się u nas dwa wirusy.
Aktualnie przeganiamy wojtusiowy  kaszel, mam nadzieje że skutecznie i w końcu przestanę być więźniem we własnym domu.

Chłopiec czuje się stosunkowo dobrze i trudno mu wytłumaczyć, że ze świszczącymi oskrzelami nie może udeptywać pierwszego śniegu.


Dlatego dziś będzie domowy zlepek, o tym jak przeganiamy nudę.
Oprócz rutynowych obowiązków, to chyba największa bolączka ostatnich dni.

Przepis na sztuczny śnieg podawałam w grudniu.
Dopiszę jeszcze ,że można go przechowywać. Masę zawinęłam w folię i schowałam do szczelnego pudełka, po kilku dniach wystarczyło dodać kilka kropel wody i mieliśmy powtórkę z rozrywki.




Stacjonarnie udało mi się kupić ,,Księgę Zagadek,,
(sprawdziłam, dostaniecie ją równie zna stronie wydawnictwa Olesiejuk)
Wychowana na czytankach elementarzowych ,,Ala i As,, zachwyciłam się szatą graficzną.



Wydaje mi się że łamigłówki będą odpowiednie dla dzieci w wieku 3-5 lat.
Zagadki są o tyle wygodne, że można usiąść z dzieckiem na kanapie z ołówkiem w dłoni i zaznaczać trafne odpowiedzi.




U chłopca pojawiała się ostatnio fascynacja różnymi profesjami , zawodami.
Wysnuwając własne teorie, wywołuje nasze uśmiechy.

-Jak będę duży, to będę śpiochem
-Tak? A co robią duże śpiochy
-Mają poduszkowe łóżko i cały czas śpią...tylko czasami śni im się Baba-Jaga i wtedy rozmawiają z mamusiami.

Nawiasem -Wojtek to ranny ptaszek;)

Krzątam się w kuchni, po kilku minutach pojawia się mój ,,pomocnik,,
-Wojtek, co robi tata?
Chłopiec odpowiada z całkowitym opanowaniem
-Stoi w oknie i gra na skrzypcach

Grzesiek w tym czasie śledził skoki narciarskie ;)



Wojtuś najbardziej nie może doczekać się lepienia i zabaw na śniegu.
Postanowiliśmy zrobić namiastkę...domowy bałwan ze skarpetek.



To jednak nie to...bałwan stał , a synuś dalej mieszała w produktach sypkich.
Dobrze że chociaż taka forma zabawy, okazała się dla niego interesująca.



W związku z tym, że post zdominowała tematyka dziecięca, zaciekawię Was 
pewnym odkryciem. A mianowicie audiobook ,,Pora do przedszkola,,
autorstwa Anny Sójki. 


Często korzystamy z biblioteki multimedialnej, więc mam rozeznanie w temacie i uważam że to dobra pozycja dla każdego przedszkolaka...lub przyszłego przedszkolaka.
W opowiadaniach Wojtek odnajduje imiona swoich kolegów i skupia uwagę na problemach, które dotykają małego człowieka. Nie oszukujmy się nawet gdy będziemy starały się w hiper sposób przygotować dzieci na pewne sytuacje, nigdy się nam to do końca nie uda.
Historyjki pomagają w przystępny sposób zrozumieć otaczający nas świat, uczą empatii.
Zainteresowanym odszyłam na stronę Wydawnictwa Papilon



Pamiętacie jak pytałam o skarpetki ?
Co prawda skarpet nie znaleźliśmy, ale babcia kupiła Wojtkowi bluzeczkę z bałwankiem .
Wojtek opracował plan, że pójdzie w niej na zabawę karnawałową. Nie wiem co na to organizatorzy, w tym roku w przedszkolu ma odbyć się ,,Bal Świętych,, ;)


I na końcu mała prośba.
Lubię wymieniać się z Wami informacjami i być może Wy mnie czymś zainspirujecie.
Od jakiegoś czasu szukam dla Wojtka pomocy do nauki literek.
Myślałam o kartach ,,Bardzo proste abecadło, Wydawnictwa Dwie Siostry, ale niestety są nie do dostania ;(
Ola uczyła się literek przestawiając magnesy  na lodówce (teraz mamy zabudowany sprzęt) , myślałam też o klockach...Mamy podzielcie się pomysłami.