poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Krzesło - Ola


 Ola zadomowiła się w nowym pokoju i tak jak przewidywałam dopieszcza go po swojemu.
W końcu to jej mały świat...

Naklejki, aniołki...i piórnik (uwaga!) z kotem.
Zaskakujący zwrot akcji ;)



 Krzesło kupione w klamociarni, doczekało się nowego obicia (zasługa męża)
 Początkowo miało iść pod pędzel , ale ,,saute,, prezentuje się całkiem fajnie (wystarczyło pozbyć się zniszczonej politury)
Krzyż -pamiątka po misyjnych spotkaniach Oli.


 Bajarka opowiada-właściwie to najpierw czyta ...a potem opowiada bratu i młodszym sąsiadom ;)


Eksperymentalna uprawa-codziennie skrzętnie dopieszczana (czytaj przelewana).
 

..i lampka która miała stać na biurku, jednak w rezultacie znalazła swoje miejsce na komodzie.
Wieczorami razem z cottonball,  wyczarowuje ciepły nastrój.
Aż nie chce się wychodzić z pod kołdry Oli-wiem coś o tym ;)
 

Mam jeszcze jeden ,,antyk,, do pokazana...niebawem ;)
 

piątek, 22 sierpnia 2014

,,KAPKA,,


 Kolejny, wojtusiowy post nie był zamierzony, musicie mi to wybaczyć.
Ostatnio wszystko kręci się głownie wokół potomstwa, a ich wychowanie to bez wątpienia jedna z moich pasji, więc uprzedzam że w najbliższym czasie będzie tego dużo ;)
Podjeliśmy decyzje (właściwie to życie nas zmusiło) że kolejny rok dzieci będą miały pełnoetatową mamę, z jednym warunkiem - zostanie wygospodarowany margines tylko dla mnie ...inaczej skapituluję.

Wracając do tytułowej ,,kapki,, (co w języku chłopczyka znaczy piłka).
Nie wiedzieć dlaczego, akurat strona tytułowa ,,Pieska Kruczka,, spowodowała pierwsze słowotwórstwo.
Wystarczy pokazać okładkę a Wojtek od razu się uruchamia ;)



 Podczas ostatnich zakupów w supermarkecie, nie mogłam się oprzeć pokusie i piłka sama wylądowała w koszyku. Wojtek uwielbiam za nią biegać, oczywiście w asyście (powoli zaczynam odczuwać wpół zgięcie).
Odbyło się pierwsze bratanie ze sportową murawą i ku radości synka, na stadionie natchnęliśmy się na trening pilkarski.
Na dwóch przeciwległych boiskach chłopcy odbijali piłki.
,,Kapek,, tyle że Wojtek piszczał z radości :)))



 Z ręką na sercu przyznaję że to raczej tatuś ma piłkarskie ambicje względem synka ...





...dla mnie najważniejsze żeby był szczęśliwy.


poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Nie ma spania !


 Jedną z ostatnich rzeczy jakich spodziewałam się znaleźć na ,,gratach,, były klocki.
A tu proszę .
Kilka pudełek i tyyyyyle radości !



 6 godzina -Wojtuś w akcji ;)






środa, 13 sierpnia 2014

Salon (?)


W ubiegłym roku pokazywałam nasz salon , w którym starałam się wygospodarować miejsce dla  synka.
Historia zatoczyła koło, zamieszkał z nami Wojtuś , a wraz z nim kolejne domowe sprzęty.
Mieszkanie mamy ciasne - ale własne.



Godzina dziesiąta to czas, kiedy największy bałaganiarz śpi (stąd te prześwietlone zdjęcia) i mogę cokolwiek zrobić... 
... np. napić się kawy bez ryzyka ,że pociągnięta za spódnice stracę równowagę ;)


 Rozrastający się zabawkowy grajdołek chłopczyka i stary wiklinowy wózek , który w ostatnich dniach jest hitem w nauce chodzenia ;)



 Szersza perspektywa...


...i ,,skarby,, mamusi po przeciwnej stronie pokoju
...tak dla równowagi ;)



niedziela, 10 sierpnia 2014

Zapasy


 Po nieprzespanej nocy i stomatologicznych przebojach Oli.
Po trzydniowym maratonie od -do specjalisty  w celu zidentyfikowania wojtkowej wysypki,
 możecie mi wybaczyć poprzedni post trącający o męczeństwo.
Spadek życiowej formy i tyle.


 Gdyby podobne smutki dopadły mnie jesienią ,przewidująca matka przygotowała sobie ,,lekarstwo,,.
Życzcie mi jedynie okoliczności, sprzyjających degustacjom.
Przepisu na nalewki nie podaję, dokładniejsze proporcje znajdziecie na tematycznych stronach.
 Gdyby jednak kogoś zaciekawiły zawieszki, polecam wyprzedaże w sieci Empik i domowe hand made.


Od razu ,,urosłam,, we własnych oczach, do rangi  Marthy Stewart ;)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...