piątek, 24 października 2014

Październik



Teoretycznie nie powinnam być z Wami  i zdecydowanie na laurkę perfekcyjnej pani domu, 
w ostatnich dniach nie zasłużyłam. Mieszkanie wygląda jak w piosence Kuby Sienkiewicza ,,Przewróciło się niech leży,, a ja kumuluję siły by ogarnąć to co najpilniejsze i znów myk w kwiatki ;)




Zima przypomniała o sobie przeszywającym wiatrem, mam wrażenie że jesień szybko ustąpi jej miejsca.
Udało mi się uchwycjić kilka tych chwil, kiedy nasz dom żył z nią w symbiozie.

Zapach domowego chleba...



...orzechy gromadzone w celach konsumpcyjnych i dekoracyjnych...


...rodzinni grzybiarze pamiętali o nas....


 ...w pusych słoikach po miodzie , tegoroczna słodycz w kolorze bursztynu ....


I na koniec (muszę o tym wspomnieć).
Kolejna zupa polecona przez Jagodę, której smakiem się zachwycam.
Kremy są częstym gościem na naszym stole, ale ten z pieczonej dyni spowodował że odkryłam ją na nowo. Ciekawa odskocznia od tradycyjnego przepisuj.
Szczegóły znajdziecie na stronie Kwesti Smaku



Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem.
Dopijam kawę i uciekam...do miłego !

wtorek, 21 października 2014

,,... liście cichną po kątach,,


Czasem dopada mnie poranny atak filozofii śniadaniowej.
Smaruje chleb masłem i myślę o minionym weekendzie...
O tym ,że młody człowiek nie werbalizuje...
Dla niej każda pora roku pachnie tak samo...
  krople rosy wiszące na pajęczynie, nie są na tyle widowiskowe by poświęcić im minutę...
to chyba przychodzi z czasem...
z wiekiem...
 








niedziela, 19 października 2014

Cynamonowy sernik


Podczas ostatnich tygodni pobiłam rekord w pieczeniu szarlotki.
Rumiane i przede wszystkim pachnące jabłka dominowały w deserach (coraz bardziej zaczynam doceniać stare odmiany owoców).

W ramach urozmaicenia upiekłam 
SERNIK CYNAMONOWY




Oryginalny przepis (który znajdziecie u Komarki klik)
zmodyfikowałam dla potrzeb własnej tortownicy.
Ciasto nie wyszło tak równiutkie jak u autorki , ale myśle że spowodowane to było faktem,
że piekłam je w tradycyjny sposób, bez kąpieli wodnej.
Ostatnio większość ciast wędruje do piekarnika w okolicach północy, 
dlatego wyjaśniam pójście na łatwiznę ;)


 Sprobujcie , naprawdę warto.
Ciasto dopisuję do mojego ulubionego duetu (sernik kajmakowy i brzoskwiniowy)


Miłej niedzieli !

czwartek, 16 października 2014

Październikowe wieczory


 Nietypowo zacznę od odpowiedzi na komentarz Kasi. Rocznice o której wspominałaś, zamierzam świętować w sobotę ;)
A tymczasem środowy wieczór spędziłam (uwaga!) przy maszynie. Uległam pokusie posiadani własnoręcznie uszytych zabawek , poduszek i zaczynam nową przygodę .
A co!




 Grzesiek załamuje ręce, gdyż w udziale przypadła mu zaszczytna rola prywatnego nauczyciela
(stałym czytelnikom, znajomym nie muszę wyjaśniać dlaczego).
I wieczorem kiedy dzieci znikają z pola widzenia, działamy..kłócąc się przy tym niemiłosiernie...



,,Przecież już ci to pokazywałem...,,
(tia...zapomniał wół jak cielęciem był)
albo
ironiczny uśmiech męża, który był zarezerwowany jedynie dla Olki 
,,...wystarczyło to zagiąć,,
 (nawiasem- mogłabym go posadzić przed kwiatkami i powiedzieć to samo)

Tak wygląda rodzinna sielanka, a moje pierwsze dzieło z aprobata przyjął jedynie Wojtek.
Podusia i kołdra dla lali...
tadam!



Specjalnie nie robiłam zbliżeń chwiejnych ściegów, ale ambitna jestem i tak łatwo nie odpuszczę.



Teraz to już sprawa honorowa ...
Grzesiek straszy córkę , a w jej oczach widzę panikę
,,...mama jak się rozpędzi to jeszcze ubrania zacznie szyć,,
Żartowniś

Dla szanownego małżonka dzwony z bistoru i  kurtkę z popeliny ;)



poniedziałek, 13 października 2014

Restart


Dzieci u babci.
Umówiony fryzjer.
Domowy uniform, wymieniony na bardziej wytrawne ciuszki.
Znaczny deficyt snu, 
a człowiek i tak czuje się jak nowo narodzony.



Weekendowy powiew wolności- tego mi było trzeba.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...